Witajcie rodacy, Nasze rodzime studio czyli Ci games wraz z niemieckim Deck 13 stworzyło Rpga który garściami czerpie pomysły z Dark Souls. Jednak zaskoczeniem jest to, ze ta produkcja jest bardzo dobrym tytułem w którego fani gatunku po prostu muszą zagrać.
Fabularnie gra przedstawia sie następująco: Otóż dawno temu ludzie walczyli z bogiem i odnieśli wielkie zwycięstwo. Niestety jednak tylko tak im sie wydawało ponieważ ten nie wyzionął ducha a powoli odzyskiwał siły aby sie wreszcie zemścić. W końcu wysłał swoje demoniczne stworzeniem zwane Rhogarami i Lordami na ziemie. No i Tutaj wkracza nasza postać imieniem Harkyn, który ma za sobą burzliwą przeszłość, co z reszta widać po mocno wytatuowanej twarzy. I Jak to bywa w tego rodzaju historiach chcemy odkupić swoje winy co by trafić do nieba. Generalnie sama historia jak widzicie jest po prostu średnia jednak fajnie ze autorzy porozrzucali mase audiobooków po lokacjach które łatają luki w fabule. Milym równiez elementem jest to, ze przy rozmowach z NPC’ami będziemy musieli podejmować moralne decyzje jak np. to czy uciąć komuś rękę bo wdało sie zakażenie czy tego nie robić i skazać go na powolną śmierć. Takie male smaczki uświadamiają nas ze jednak mamy jakis realny wplyw na dana historie, która notabene ma pare rożnych zakończeń.
A jak ma sie sprawa z gemplejem, otoz co ciekawe nawet producent mowil otwarcie, ze tutaj bedzie chodzic o to samo co w Dark Soulsie. Tak wiec taktyczna walka będzie głowna esencja rozgrywki, z mocnym podkreśleniem na taktyczna. W tego rodzaju grze jezeli bedziemy szarżować i nie patrzec na to co przeciwnik robi zginiemy szybciej niz wam tylko sie moze wydawac. Tutaj trzeba patrzec na wrogów, jak sie poruszaja, kiedy atakuja i z tą wiedza mozemy sie z nimi skonfrontowac. Wtedy bedziemy musieli tylko w odpowiednim momencie blokowac ciosy i stosowac uniki. O starciach jeszcze wypada powiedzieć to ze zazwyczaj bedziemy mierzyc sie z jednym wrogiem na raz, a tylko niekiedy z dwoma czy trzema rownoczesnie.
Same potyczki z demonami sa czysto zręcznościowe aczkolwiek troche powolne. Tzn. ja gralem wojownikiem opancerzonym maxymalnie i musze powiedziec, ze w tej grze jak w zadnej innej – czuc ciezar danego ekwipunku i sprzętu. Jednak z drugiej strony daje to mase mozliwosci i stworzenie postaci dokladnie taka jaka chcemy. Tzn. mozemy zrobic sobie pospolitego Tanka gdzie wejdzie w przeciwnikow jak w maslo i powolnymi ruchami bedzie zadawal wielkie obrażenia. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by go odchudzic, a to zaowocuje szybkoscia i zwinnoscia kosztem pancerzu.
No i tutaj wypada powiedziec troche o samych stworzeniach z ktorymi przyjdzie nam walczyc. Oczywiscie poza mniejszymi przeciwnikami spotkamy bossów ktorych jest łacznei dziesieciu. Moze nie jest to zachwycajaca liczba, ale kazdy z nich jest unikalny. Dodatkowo w roznych fazach pojedynku zmieniaja swoja taktyke i zachowanie, wiec potyczka z nimi jest zarowno ciekawa jak i wymagajaca. Do niektorych mocarzy podchodzilem srednio z 10 razy i musze wam powiedziec ze teoretycznie powinienem byc sfrustrowany i rzucic gre w kąt, ale tak sie nie dzialo, ta produkcja ma moc przyciagania i mimo trudnosci jaka sprawia chce sie dalej w nia grac.
No własnie Lords of the fallen Jest grą wymagajaca, bedziemy ginac wiele razy a niekiedy nawet z pozoru latwi przeciwnicy beda stanowic wyzwanie z racji tego ze przypadkiem gdzies sie zagapilismy i nASZa postac dostala w twarz. Ale mimo to walka jest dobrz zbalansowana i to ze giniemy mozemy zawdzieczac tylko sobie a nie temu ze gra jakos sztucznie zawyza poziom trudnosci czy zlym hitboxom. Na nasze szczescie czekpointow rowniez jest sporo a przy nich mozemy odnowic wszystkie miksturki lecznicze, nie odradzajac przy tym wrogów.
Lokacje ktore zwiedzimy rodza we mnie niestety mieszane uczucia. Z jednej strony zaprojektowane obszary sa na prawde kozackie, widac ze przechadzamy sie po mrocznym, ciemnym swiecie fantasy. Jednak z drugiej strony spotkamy wiele bardzo podobnych jak nie identyczncyh pomieszczen. Do tego moge dodac ze kolorystyka wszedzie jest ta sama czyli masa odcieni szarosci, nie ma tutaj jakiejs roznorodnosci no troche szkoda. Gra dodatkowo wykorzystuje backtracking, wiele miejsc podczas dziewiczego przemirzania jest neidostepna ale gdy w dalszej czesci rozgrywki zdobedziemy odpowiednie umiejetnosci owe stana sie dla nas dostepne.
Warto tutaj jeszcze powiedziec ze Lords of the Fallen jest grą przeznaczana tylko dla jednego gracza i nie uswiadczymy tutaj multiplejera. Troche mnie to smuci, aczkolwiek autorzy mocno zachecaja nas do ponownego przechodzenia gry. czemu? Otoz po ukonczeniu gry odblokowujemy new game plus, a po nim jset dostepny new game plus plus. Oczywiscie bedziemy mieli tam dostep do nowej zawartosci, unikalnych przedmiotow i tym podobne. Osobiscie jednak wolalbym jakiegos coopa ale tą kwestie zostawiam wam do przemyslenia.
Tak wiec czy ta gra ma wady? otoz ja gram w nia niemal miesiac po premierze i w tej chwili gra jest wolna od bledów. Tzn. przy obcowaniu z tutulem przez 15godzin moge powiedziec tylko to ze czasami jakis obiekt przenikal przez drugi, np. miecz wtapial sie w sciane. No i raz zdarzylo mi sie ze oswietlenie polowy obiektow w grze nagle zrobilo sie mocno jasne. Poza tym o dziwo nic, gra smiga bardzo ladnie i az dziw mnie bierze ze takie dzielo wyszlo spod szyldlu CI games.
Reasumując. Gra może fabularnie jest średniakiem ale przecież w tego typu produkcjach liczy sie przede wszystkim gameplej a ten jest na prawdę dopracowany. rzadko kiedy gra wciąga mnie na długie sesje ale ten tytuł to zrobił na ponad 15 zaprawionych w bojach godzin. Świat ktory przemierzamy jest wykonany z dbałością o detale i wygląda po prostu bardzo ładnie i Pomimo ze jest w nim wiele trudnych przeciwników produkcja jest dobrze zbalansowana i nie odpycha nas ciężar rozgrywki a wręcz przeciwnie. Dodatkowo Bossowie ktorych napotkamy w pierwszej chwili nas przerazaja a gdy po którymś starciu w końcu ich pokonamy czujemy wielka satysfakcje jaką malo ktora gra nam daje. Przyczepić moge jedynie sie do małych bagow czy braku multiplejera ale poza tym jest to gra godna waszego czasu.
Ocena ogólna: [star rating=”8″ max=”10″] 8/10
Ocena grafiki: [star rating=”8″ max=”10″] 8/10
Ocena muzyki: [star rating=”8″ max=”10″] 8/10