Po błocie i lasach Normandii oraz ponurych, śnieżnych klimatach frontu wschodniego, Company Of Heroes 3 przypomina II wojnę światową podczas letnich wakacji. Dzięki dwóm kampaniom rozciągającym się po obu stronach słonecznego Morza Śródziemnego, jest to prawdopodobnie najbardziej słoneczna gra studia. To uczucie może wydawać się nie na miejscu, biorąc pod uwagę obecny klimat, zwłaszcza teraz, zaledwie kilka dni przed pierwszą rocznicą rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Naszym głównym celem jest zawsze dominacja, stopniowe zmienianie mapy z czerwonej na niebieską zarówno w skali mikro, jak i makro. Ostatecznie jest to gra o pokonaniu pozornie niemożliwych agresorów i znalezieniu nadziei tam, gdzie wcześniej była tylko rozpacz. Myślę, że wszystkim przydałoby się trochę tego w dzisiejszych czasach, ale wracajmy do COH3.
Jest to gra strategiczna czasu rzeczywistego, która rozwija się dzięki budowaniu i utrzymywaniu marszu do przodu naszych jednostek. Nadal fundamenty gry są takie same jak w poprzedniej części, a podstawa to gromadzenie sił, rozmieszczanie ich pod osłonami, przejmowaniu terytorium i przeciwdziałanie postępom wroga za pomocą szerokiej gamy jednostek, które można ulepszać. Zapomnisz jednak o swoim oddziale, a dany punkt zaopatrzenia zostanie odebrany spod twojego nosa, co zaowocuje spektakularna akcją odbicia. To z resztą jest coś z czego Company Of Heroes słynie.
Tak jest w przypadku wielu, wielu map misji w czasie rzeczywistym. Podczas gdy poprzednie gry oferowały ci tradycyjny zestaw bitew strategicznych w czasie rzeczywistym, jedna po drugiej – to tu pierwsza i największa operacja dla jednego gracza działa trochę inaczej, dając nam swobodę przemierzania całych południowych Włoch jako że mamy tu dużą, otwartą mapę kampanii w stylu Total War. Począwszy od Salerno na wybrzeżu Amalfi i rozciągając się aż do imponującego rzymskiego Koloseum. Ta turowa warstwa wielkiej strategii pozwala wybierać bitwy w dowolnej kolejności, oferując fascynującą mieszankę małych potyczek i większych. Mówię tu na przykład o tym, że będziesz np. przejmować punkty zaopatrzenia i niszczyć niemiecką obronę atakami powietrznymi, morskimi i lądowymi.
Można by łatwo skierować się prosto do Rzymu, ale kilka dodatkowych celów zacznie nas przyciągać z każdej strony, czy to spotkanie z sojuszniczymi siłami w Bari na wybrzeżu Adriatyku, czy szukanie włoskich partyzantów potrzebujących pomocy. Dążenie do pewnych działań pomoże zdobyć przychylność naszych równie bojowych amerykańskich i brytyjskich generałów (oraz lidera włoskich sił partyzanckich), a zabezpieczenie ich poparcia przez wybory, które podejmiemy na mapie kampanii, będzie miało konsekwencje dla sposobu, ostatecznego szturmu na stolicę Włoch. Te dodatkowe cele są naprawdę fajnie zrobione. Niektóre są wyraźnie zaprojektowane tak, aby uruchamiać się, gdy osiągniesz pewne punkty(cele) na mapie, ale inne pojawiają się bezpośrednio w wyniku twoich własnych działań w danym momencie (czyli głupoty), co sprawia, że twoja podróż przez kraj jest tak samo responsywna i unikalna jak rzeczywiście „wojna”. Na przykład, chociaż maksymalna liczba ludności na mapie uniemożliwia posiadanie wielu indywidualnych jednostek biegnących po włoskiej prowincji, odblokowujesz ostatecznie możliwość umieszczenia obrony stacjonarnej, takiej jak działa przeciwlotnicze i stanowiska haubicy, aby pomóc w szybszym rozbrajaniu niemieckiej obrony. W końcu twoje oddziały mają ograniczony zasięg ruchu i liczbę punktów akcji, które mogą wykorzystać na turę, więc jeśli masz wystarczającą ilość amunicji, paliwa i siły roboczej do dyspozycji, te stanowiska mogą być kluczowe w wyjściu z trudnych sytuacji.
Niestety ciągła walka, jaką prowadzimy na ziemi w misjach czasu rzeczywistego, nie jest obecna na szerszej mapie kampanii. Grałem na standardowym poziomie trudności i gdy zdobyłem miasto, było już na tyle bezpieczne, jak to tylko możliwe. Czułem bardzo małą potrzebę budowania dalszych umocnień, aby je utrzymac, podczas gdy moi żołnierze szli gdzie indziej, i szkoda, że nie było większej rywalizacji o nasze stale zmieniające się terytoria. Wydaje się to troche mało realne, zwłaszcza gdy większe miasta wymagają rozbicia ich obrony przed inwazją i zdobyciem ich. Niestety też podczas mojej gry AI ani razu nie próbowało odzyskać utraconego miasta, co sprawiło, że ich ogólny wpływ wydawał się dość nieruchomy poza rzeczywistymi bitwami w grze.
Podejrzewam, że częściowo wynika to z trudności technicznych. Mogę sobie poradzić z okazjonalnie migającą teksturą lub chwilowym zatrzymaniem zoom-scroll po tym, jak AI wroga wykonała swój ruch, ale samoloty w szczególności były zaskakująco mało użyteczne, a jednostki wroga wydawały się zadowolone z przelatania nad moimi wojskami, aby po prostu przywitać się, zamiast np. zbombardować ich. Same samoloty były dość trudne do zidentyfikowania, brak ikon lub cech identyfikacyjnych uniemożliwiających rozróżnienie między samolotami rozpoznawczymi, bombowymi i zaopatrzeniowymi bez pomocy dyplomatu historii II wojny światowej. Ale nawet gdyby były to odrębne jednostki, nie robiły nic, za każdym razem, gdy przelatywały, co sugeruje, że albo całkowicie się zawiesiły (tak jak jeden z moich samolotów rozpoznawczych, zamrożony na zawsze nad niebem Kalabrii), albo poziomy agresji AI po prostu nie są odpowiednio dostrojone. W pewnym sensie, miło jest mieć trochę łatwiejszą grę na mapie kampanii, nawet jeśli tylko dlatego, że bitwy w czasie rzeczywistym są często trudne do wygrania, a szczyt każdej zwycięskiej fali ładnie kontrastuje z bardziej spokojną mapą. Ale trochę więcej napięcia również by się przydało. Tu ten balans, czasami kuleje.
Jednakże, ogromna różnorodność tego, co jest tutaj oferowane w kampanii włoskiej, jest bardzo imponująca dla pierwszej próby takiego stylu gier wojennych, a po dziesięciu latach od wydania Company of Heroes 2, wydaje się, że jest to dokładnie to, czego można oczekiwać od tej powracającej serii RTS. Stały przepływ bitew zarówno małych, jak i dużych łatwo wciągnie nas na ponad 20 godzin, jeśli chcesz zdobyć całą szerokość mapy. Mam nadzieję, że Relic będzie wspierał 3 część tak jak to robił z „dwójką”, bo jest tu wielki potencjał na jeszcze więcej misji czy różnego rodzaju taktyk. Byłem również pod wrażeniem braku powtarzalności misji zważywszy na ich ilość. Jedynie tylko parę razy zauważyłem te same pola bitwy pojawiające się ponownie, np. gdy pierwszy raz musiałem zdobyć i utrzymać wszystkie trzy punkty wokół bazy wroga, a drugi raz musiałem bronić dwóch twierdz mojego własnego do czasu przybycia posiłków. Te różniące się cele to fajny patent aby sprawić, że ponownie misja była ciekawa mimo tej samej mapy. Reszta z misji wydawała się zupełnie unikalna, co naprawdę jest imponujące, biorąc pod uwagę, ile na nich będziemy walczyć.
Poza dwoma kampaniami, Company of Heroes oferuje również szeroki wachlarz opcji multiplayer, w tym grę kooperacyjną 4v4 przeciwko SI oraz grę online 4v4 przeciwko innym graczom, którą będę testować w odpowiednim czasie, gdy serwery publiczne zostaną udostępnione. Krótko mówiąc, jest tutaj mnóstwo do odkrycia, a nawet jeśli w ogóle nie dotkniesz trybu multiplayer, kampanie dla pojedynczego gracza w Company of Heroes 3 są warte ceny samej w sobie (a techniczne problemy, które zauważyłem na pewno zostaną zapaczowane). Jeśli podoba Ci się pomysł wielkich armii i dużych map bitewnych, ale Total War: Warhammer III nie przypadł Ci do gustu, zamiast tego możesz śmiało wybrać Company of Heroes 3. Relic naprawdę rozwinął się w tym przypadku i chociaż Company of Heroes 3 pozwala na pewną swobodę twórczą w opowieściach o II wojnie światowej, zamiast historycznej dokładności – to ja to lubię! Pauza taktyczna w Coh3 nie jest bluźnierstwem, a dodanie dynamicznej kampanii nie jest głupie – jest fantastyczne. Fan RTSów znajdzie tu wiele rzeczy zrobionych bardzo dobrze, a to że wymagania sprzętowe sa mega rozsądne to tyl










speedy200
Fajnie tą grę sie grało w trybie Beta…
Gibonsek
Będzie recka nowych setlersow??
Graczofil
Pewnie tak 🙂
Miuchu89
Spoko recenzja
KJX
Graficznie jednak cudów nie ma a względem przystępności ta seria nie ma sobie równych.
Wadowski
Mam 1000h w coh2 na multi, testowalem alphe coh 3 szalu jak dla mnie nie ma, ale pewnie i tak kupie.
Karol Hajso
Gra wygląda świetnie, boli tylko ta cena 🙁
Damien
Grałem, fajne mapy i elegancko sie niszczy budynki 😀
Słąwko
Uważam,że warto,ogrywam właśnie CoH 2. Czekałem na 3 z dużą satysfakcją.