Enslaved – Recenzja

Enslaved – Recenzja

Witajcie rodacy, w 2010 roku na konsolach zadebiutowała gra o której mało kto słyszał, dziś trochę znienacka wyszła jej konwersja na pcty. I dobrze się stało bo ten tytuł jest godny uwagi…

Enslaved przenosi nas w przyszłość do zrujnowanego Nowego Jorku, na którym czas i matka natura odcisnęli swoje piętno. Trafiamy, bowiem do świata osadzonego w połowie 22wieku, który został opanowany przez maszyny a Naszym zadaniem jest ucieczka z przeklętego miejsca. Głównym bohaterem gry jest Monkey, u jego boku znajduje się prześliczna Trip. Oboje przy odrobinie szczęścia uciekają ze statku, który wiezie ich do więzienia. Małpka jednak po krótkiej chwili wolności ponownie wpada sidła, które tym razem zarzuciła na niego współuczestniczka ucieczki. Układ jest taki otoz Nasz Bohater ma na głowie specjalną opaskę, która usmaży mu mózg, jeśli Trip stanie się coś złego. Laska wykorzystala nas bysmy pomogli jej dotrzec bezpiecznie do domu a jak to sie stanie to dopiero wtedy zdejmie
z nas opaske. Jak to mówią wpadł spod deszczu pod rynnę. Oczywiście cała wyprawa nie idzie tak jak zaplanowano, przez co nasza zabawa znacznie się wydłuża. Gdzieś tam po drodze pojawia się przyjaźń pomiędzy obiema postaciami …

Fabuła w tej produkcji wciąga jak dobrze zrealizowany film przygodowy. Po pierwsze scenki przerywnikowe zostały zrealizowane bardzo dobrze, nie są sztuczne tylko naturalne i pełne emocji jak i żartów. Obojga Bohaterów po prostu nie da się nie polubić. Monkey to zdecydowany i bardzo silny facet, któremu nie jest obce poczucie humoru. Trip natomiast to krucha istotka, bardzo miła i sympatyczna oraz doskonale znająca się na komputerach. Po drugie fabuła do końca zabawy trzyma nas w niepewności gdyż wszystkie karty zostają odkryte dopiero przed napisami końcowymi.

Jak w to się gra? Enslaved to połączenie kilku gier, jeśli pod uwagę weźmiemy mechanikę zabawy. Pierwsze, co rzuca się w oczy to podobieństwo do Unchartet. A to głównie ze względu na sposób, w jaki poruszamy się po udostępnionym terenie. Monkey będzie skakał, i będzie robił to bardzo często. Jednak jest to niesamowicie proste do wykonania. gdy Podchodzimy do krawędzi towidzimy podświetloną rurkę, za którą nasz bohater może się złapać i skaczemy. Gra nie wymaga od nas precyzji, ponieważ całość odbywa się automatycznie. Jeśli nie możemy złapać się danej krawędzi Monkey po prostu nie wykona skoku, co z jednej strony chroni nas przed przypadkowymi skokami w przepaść a z drugiej ogranicza możliwości eksploracji gry. Mówiąc krótko: doskoczymy tam gdzie autorzy chcieli abyśmy mogli to zrobić.

Do tego dochodzi walka oraz opieka nad nasza techniczną pomocniczką. Do dyspozycji mamy kij, który posłuży nam do rozczłonkowania przeciwników. Po całym świecie porozrzucane są specjalne punkty, których zbieranie pozwala nam na ulepszenie naszej pałki, sił witalnych, osłon a także wprowadzenie nowych ciosów do arsenału. Sama walka jest prosta i intuicyjna, zawiera również znane z God of War efektowne wykończenia przeciwników. Do tego dochodzi Trip, której możemy wydawać proste polecenia typu zostań biegnij czy zmyl wroga. Wykorzystamy je do przebrnięcia w niektórych sekcjach gry, co jest bardzo ciekawym urozmaiceniem. To, co mi się nie podoba to, to, że są one poskryptowane i w innych sytuacjach niż tych przewidzianych bez autorów są one bezużyteczne.

Warto jeszcze powiedziec troche o swiecie ktory jest olbrzymi i kolorowy. Pomimo tego, że cały czas poruszamy się po pseudo otwartych terenach pełnych niewidzialnych ścian gra doskonale stwarza iluzje otwartości i olbrzymiej przestrzeni, jaka została nam udostępniona. Naszymi przeciwnikami są roboty, które patrolują okolice w poszukiwaniu ludzi, których łapią i zaciągają do więzienia. Do tego dochodzą również duże bestie, które służą za Bossów. Zarówno ci mniejsi jak i ci olbrzymi przeciwnicy zostali zrealizowani bardzo dobrze. Desperacko walczą oni o swoje życie i generalnie atakują w mieszanych grupach, co znacznie utrudnia walkę i zmusza do pomyslunku

Graficznie pozycja prezentuje się calkiem dobrze. Produkcja jest pełna fajnych widoków i kozacko zrealizowanych bossów bo Co powiecie na walkę na wielkiej
maszerującej maszynie wojennej albo ucieczkę od gigantycznego psa robota? W Enslaved znajdziecie to i jeszcze więcej. Animacja postaci została zrealizowana doskonale, na szczególną uwagę zasługuje mimika twarzy postaci, która została zrobiona jak nalezy. Bez problemu można odczytać z twarzy bohaterów towarzyszące im uczucia. A Poziomy zaprojektowane zostały z rozmachem, przez co nie raz będziecie zatrzymywać się tylko po to, bo sobie popatrzec co tam w oddali slychac.

Nie ma jednak róży bez kolców.Gra cały czas prowadzi nas prosto za rączkę wiec brakuje nam tutaj nieco swobody i dowolnego przemieszczania się po udostępnionym terenie, bo ograniczaja nas jakies dziwne nieiwidzalne bariery. Miło byłoby mieć możliwość kontrolowania Trip zamiast okazjonalnego noszenia jej na plecach, osłaniania czy przerzucania przez przepaście, których sama nie może przeskoczyć. To samo sie dotyczy jej umiejtnosci, wykorzystamy je tylko w oskryptowanych miejscach. Generalnie te wady nie raza tak bardzo, ale gdyby ich nie bylo dostalisbysy juz kompletna produkcje.

reasmujac Enslaved to świetna produkcja, pełna emocji, świetnie zrealizowanych bohaterów i doskonale oddanego świata. Gra zawiera dużo epickich scen walki, pościgów i głęboką mechanikę walki. Dodatkowo calosc mozna przejsc w okolo 8godzin. Wiec Czego chcieć więcej? Ta pozycja bardzo mocno mnie zaskoczyła i jest to zaskoczenie pozytywne bo spodziewalem sie sredniaka a dostalem duzo wiecej. Gra dostaje od nas 8.5/10 i tym oto optymistycznym akcentem zakonczymy program dzieki serdeczne za uwage trzymacjei sie czesc


Ocena ogólna: [star rating=”7″ max=”10″] 7/10

Ocena grafiki: [star rating=”7″ max=”10″]7/10

Ocena muzyki: [star rating=”7″ max=”10″] 7/10

Leave a Reply