Leisure Suit Larry – Wet Dreams Dry Twice Recenzja

Będąc wielkim fanem klasycznych gier DOS typu wskaż i kliknij z czasów świetności Sierry, wiedziałem, że skorzystam z okazji, aby zdobyć najnowszą grę Larry’ego Laffera. Seria Leisure Suit Larry doczekała się wielu wcieleń na przestrzeni lat, ale jedyną, w którą naprawdę grałem (i mi się podobała), była pierwsza – raczej remake pierwszej, czyli In the Land of the Lounge Lizards w 1991 roku. Jasne, to było tandetne, obskurne i stereotypowo nie dla kobiet, ale nadal świetnie się bawiłem, bo czemu nie? Larry Laffer może być zboczeńcem, ale z jakiegoś powodu chcesz mu kibicować iz ulgą dowiedziałem się, że to samo będzie w Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice.

Ponieważ jest to bezpośrednia kontynuacja Wet Dreams Don’t Dry, gra rozpoczyna się od podsumowania wydarzeń, które miały tam miejsce. Larry najwyraźniej przeżył lata 80.Miał wiele nieszczęść z dziewczyną o imieniu Faith, alejeżeli  graliście w Wet Dreams Dry Twice,to nie musicie sie za bardzo tym przejmować. Na początku może nie będziesz wiedzieć wszystkiego, ale w końcu rozumiesz historię – tak więc konieczność znania poprzedniej odsłony nie jest konieczna, ale jak znasz, to jest to pewien atut.

W trakcie gry Pi – sztuczna inteligencja zainstalowana w twoim PiPhone – woła cię o gdy będziesz się źle zachowywał, prawdopodobnie ma na celu upewnienie się, że nikt nie zostanie urażony zbyt dosłownym poglądem Larry’ego na życie. Ma nawet klasę wrażliwości, która pomaga poruszać się nam po trudnych wodach politycznej poprawności w XXI wieku – oczywiście żaden trening wrażliwości nie może tak naprawdę złagodzić wszystkich seksualnych żartów i aluzji w każdej scenie 🙂 Dodatkowo dzięki żywej i kreskówkowej grafice odkrywanie każdej nowej lokalizacji jest fajnym i zabawnym doświadczeniem.

Aby przyspieszyć naszą rozgrywkę gdy utkniemy, to na telefonie Larry’ego dostępna jest nowa aplikacja ze schematem, która działa jak przewodnik, gdy trzeba coś połączyć, od logicznych, łatwych do rozgryzienia instrukcji po te, które są po prostu absurdalne. Chodzi mi o to, że w pewnym momencie musisz połączyć zmielonego węża z własnym moczem, aby wymieszać koktajl i podać go blogerowi podróżniczemu (nie pytaj). Takie rzeczy mogą być naprawdę frustrujące – możesz utknąć w jakiejś części na długie godziny – ponieważ po prostu nie ma możliwości, abyś pomyślał o tym logicznie. Jest wiele pomysłów, które można zrozumieć metodą prób i błędów, co, co prawda, było dokładnie tym, o co chodziło w tych starych grach DOS.

Nie podobało mi się również to, jak trzeba rozmawiać z każdą osobą i przechodzić przez każdy dialog, aby mieć pewność, że otrzymujesz wszystkie potrzebne informacje. Przegapisz jedną rozmowę, a możesz całkowicie przegapić jakiś ogół sprawy, uniemożliwiając dalsze postępy w grze. Na przykład musiałem kilka razy rozmawiać z NPC, aby upewnić się, że odblokuję pewną linię dialogu, która sprawi, że da mi plan, którego potrzebowałem – stwierdziłem, że to niesamowicie żmudne wracanie do tych ludzi tylko po to, aby zobaczyć czy jakakolwiek nowa linia dialogu została otwarta. Jest też bardzo możliwe, że utkniesz w miejscu tylko dlatego, że nie rozmawiałeś z określonymi osobami w określonej kolejności.

Chociaż gra dobrze radzi sobie z aktualizacją rozgrywki do ery nowożytnej (było też mnóstwo easter eggó dla np. fanów Gwiezdnych Wojen). Na przykład pod koniec gry będziesz musiał przejść przez pewne wyzwanie, które gra bardzo podobnie do Flappy Bird (musiałem oblać wyzwanie, zanim dowiedziałem się, że mogę je pominąć). W łamigłówkach bardziej chodzi o znalezienie odpowiedniego obiektu i zwrócenie szczególnej uwagi na wskazówki, które NPC rzucają od czasu do czasu. Był taki powtarzalny labirynt, przez który musieliście przejść w drugiej części gry, który może sprawić, że całkowicie się wściekniesz, ponieważ jeśli nie będziesz zwracać uwagi na wskazówki otrzymywane od NPC, masz przerąbane.

Ogólnie rzecz biorąc, Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice wyśmiewa społeczeństwo i odniesienia do popkultury, aby zapewnić nam fajną rozrywkę. Możesz umierać sporo razy, jeśli nie będziesz ostrożny, aczkolwiek w absurdalny i przezabawny sposób (np. Śmierć przez zmiażdżenie uda) Potem oczywiście zostaniesz ożywiony na 8-bitowej linii montażowej, która jest hołdem dla starych gier DOS. Jeśli jednak chcesz zanurzyć się w całym dostatku Larry’ego Laffera, nie będzie to tak szalona zabawa jak kiedys – ale nadal dobra! Ta gra point’n’click, która nie traktuje siebie zbyt poważnie, tak więc jest to świetny sposób na spędzenie czasu, gdy chcesz zrobić krótką przerwę od strzelanek i innych samochodówek których jest pełno.

Good

  • Oprawa Graficzna
  • Humor
  • Historia

Bad

  • Niektóre zagadaki nierracjonalne
7

Dobra

6 komentarzy

  1. Ja mam krótkie i rzeczowe pytanie – czy są MOMENTY? Bo jeśli nie ma, to nie Larry 😉

    • Yyy, no tak prawie 😀 ?

  2. No nie potrafię się przekonać ???? niestety nostalgia co do miłości na fali jest za duża

  3. Pijany byłem xD

  4. Fajna recenzja!

  5. A może jakiś materiał o przygodówcę najbliższej mojemu sercu? 😀 gilbert goodmate za dziecioka tyle w to grałem!

Leave a Reply