Witrajcie rodacy, chyba kazdy facet czy to mały badz duzy chcial miec kiedys zdalnie sterowany samochod – dlatego ja dzis przetestuje swoj pierwszy w zyciu, a wypadlo na model MINI-Q Slash TR-Q7.
Opakowanie naszej nowej zabawki z frontu to matowa szachownica z dopiskiem ze jest to sprzet dla osob powyzej 14 roku zycia, z tylu jedynie znajdziemy informacje iż samochod jest wykonany w skali 1 do 28. Po otworzenia opakowania widzimi natomiast ze producent dobrze zabezpieczyl zabawke na czas transportu. W srodku z dodatkow znajdziemy miedzy innymi dokument ktory przedstawia liste wszystkich czesci z ktorych sklada sie samochod, jest takze komplet naklejek aby ozdobic wedlug swoich prefencji szkielet auta. Dostajemy oczywiscie baterie 2S o pojemnosci 400 miliampero godzin jak i ladowarke USB by ją naładac. Ja zamowilem dodatkowe wersje RTR czyli ready to run, wiec w zestawie mam jeszcze kontroler. Ten na pierwszy rzut oka wyglada jak by byl magazynowany w skladzie z trocinami, ale przetre go szmatka i bedzie jak nowy. Poza jednak tym nasz dzojstik posiada wszystkie najwazniejsze funkcje jak trimery i regulatory, a sam wykonany jest z calkiem dobrej jakosci plastiku.
Wyjałem zatem TR-Q7 z opakowania i musze wam powiedziec, ze poza bardzo lekka konstrukcja – bo calosc bez bateri wazy 122gramy, to rowniez zdziwilem sie jak dobrze ten sprzet jest wykonany. Wiekszosc naszego modelu to tak naprawde carbonowe elementy wraz z metalowymi. Na plus jest rowniez spasowanie wszystkich czesci, nie ma tu luzów, a wszystkie sruby sa porzadnie dokrecone. Nie pozostalo mi zatem nic innego jak naladowac baterie i zobaczyc jak to dziala.
Pierwsze wrazenie po odpaleniu to wow, ten maly srylek jest na prawde szybki i zwrotny. Producent podaje ze jest to zarowno samochod wyscigowy jak i driftowy i musze powiedziec ze nie klamie. Opony ktore sa zainstalowane w tym modelu sa łyse jak kobyła, wiec do driftu nadaja sie perfekcyjnie, autko slizga sie nawet gdy damy mu polowe z dostepnej mocy.
Wiemy juz zatem ze MINI-Q sprawdza sie idealnie na plaskiej powierzchni, ale co jak bedziemy chcieli wyjsc i pobawic sie na dworze. Tutaj mialem pewne obawy ze sprzet sobie nie poradzi ze wgledu na bardzo maly przeswit, ale o dziwo na bruku gdzie wystepuja nierownosci auto dzialalo tak samo dobrze jak w domu na plaskim drewnie. Tak wiec mozecie wziac kumpla ktory rowniez ma taka zabawke i gdzies pod blokiem czy na ulicy poscigac sie razem z nim.
Ciekawe jest natomiast to ze ten model moze byc upgrejdowany, ja sie na tym kompletnie nie znam bo jest to moj pierwszy w zyciu zdalnie sterowany samochod, ale widzialem ze ludzie wydluzaja rozstaw koł, dodaja blokade dyferencjalu czy nawet zmniejszaja promien skretu w tym modelu – wiec tak na prawde macie tutaj spory niewykorzstany potencjal jezeli was tak extra rzeczy krecą. Reasumując: MINI-Q Slash TR-Q7 bez kontrolera kosztuje okolo 400zł a wersja RTF jest drozsza o 100zł. Tak na prawde jest to sprzet ktory daje nawet doroslym sporo frajdy z zabawy, a dodatkowo moze stanowic spory potencjal do modyfikacji wedlug wlasnych potrzeb. Jezeli chcielibyscie dowiedziec sie wiecej o tym modelu smialo piszscie w komentarz co was nurtuje, a jako ze jest to pierwszy taki material mozecie rowniez napisac o czym wiecej na przyszlosc powienienem powiedziec. No i coz tym oto optmistycznym akcentem zakonczymyt program, dzieki serdeczne za uwage trzymajcie sie i do uslyszenia -czesc






Girol7
Auta mnie juz nie krecą, wole drony
maxajmus
Bedzie test Traxxasa?
Graczofil
Raczej nie, to za drogi sprzęt 🙁
Alan97
Skąd mozna go kupić ?
Graczofil
Banggood – tam tez masz kilka rożnych wersji.
Duk
W polsce z gwarancja gdzie dostane ten sprzet?
Graczofil
Nie, tylko z chin.
Sp33di
Fajny test, auto również !