Commando 8 to najnowsza propozycja aparatury dla dronów FPV od iflight’a. Ma wbudowanego ELRS’a i kilka innych bajerów – ale czy warto to kupić?
Tak wygląda front opakowania i poza obrysem produktu wiele tutaj nie ma, co ciekawe po bokach również nie znajdziemy żadnych informacji jedynie jaka wersje zamówiliśmy a jest ich kilka. Producent bardzo dobrze zabezpieczył sprzęt na czas transportu, siedzi w mocnym kartonie i dodatkowo w plastikowej wytłoczonej formie. W środku z dodatków znajdziemy, naklejki z dronami jak i kartę naprawczą, ale ta jest tylko po chińsku wiec miejcie to na uwadze. Mamy również jeden mały imbus i ten moze nam się przydać do tego by odłączyć elrsa z tyłu obudowy i zamontować tego modul beya, takim oto sposobem możemy używać z ta aparaturą czy to crossfajera bądź R9m of fr’skaja itd.
Tak wygląda sprzęt od razu po wyjęciu i zrobiony jest z dobrego i mocnego plastiku i to czuć pod palcami. Co ciekawe spadła mi aparatura z biurka czyli około jednego metra na ziemie i nic mu nie jest. Mamy zatem mocne radio przy zachowaniu relatywnie niskiej wagi – 310 gramów. Kształtem i wielkością przypomina pada od konsoli i jeżeli lubicie takie konstrukcje – ta przypadnie wam do gustu. Na pleckach mamy oczywiście moduł erlsa z lekko wystającym wiatraczkiem który jest naprawdę cichy w swojej pracy. Na bokach mamy rączki które są wyprofilowane aby mieć jak najlepszy i pewny chwyt. Ta ciemno szara tekstura wyróżnia sie dlatego bo producent nałożył tam bardzo cieniutka warstwę antypoślizgowej powierzchni która faktycznie trochę poprawia to w jaki sposób trzyma sie radio. Ja mam raczej średniej wielkości ręce i w moim odczuciu no bo to dość indywualna kwestia, ale bardzo dobrze leży mi ten Commando 8 – latałem już czy to na symulatorze bądź na żywo i wylatanie 15 pakietów nie stanowi problemu ani nie poczujemy żadnego dyskomfortu.
Na górze znalazła się wysuwana i przekręcana antena. Ta dziala zaleznie od zamowionej wersji, albo jako Dual Band czyli 868/915MHz+2.4GHz, albo tylko 2.4ghz, albo 868/915MHz – wiec czym latacie i jakie macie odbiorniki no to wybierzcie odpowiednia opcje pod siebie. Jak spojrzymy od góry no to mamy tylko tam umieszczone przelaczniki, od zewnatrz mamy dwupozycjonowy ale bardziej ala przycisk który nie odskakuje, no i blizej srodka dwa standardowe 3 pozycjonowe switche. Te sa umieszczone w bardzo optymanlnej pozycji i dostep do nich jest prosty i szybki , w ulamku sekundy mozemy tam palcem dotrzec i ogarnać co potrzeba – niezaleznie czy sterujemy tylko kciukiem czy na dwa palce.
Słow kilka powiedziec trzeba o drazkach, te są odkrecane, maja 3 opcje wysokosci i zakonczone sa naprawde ostrymi szpikulacami wiec bardzo pewnie nimi operujemy. Oczywiscie mamy tu gimbale Halla ktore zapewnieja bardzo dobra prezycje przy polaczeniu z dluga zywtonoscnia, nawet jak katujemy dlugie godziny symulatory. Super ze sprzet przychodzi z juz wganym EdgeTX’em, lua skryptami i dzwiekami. EdgeTX to oczywiscie lepsza kopia OpenTX’a ale jak troche kojarzycie i jestescie w temacie to wiecie o co chodzi i wyjasniac tu nie ma potrzeby.
Iflight umiescił na srodku na prawde maly ekranik, ale ten jest bardzo jasny i wyrazny nawet w sloncu, a poruszanie sie po menu rowniez nie jest upierdliwe. oczywiscie to nie jest jakosc czy predkosci jak w 2x wiekszych konstrukcjach ale nie jest zle. Te dwa jostiki posrodku na pewno sa lepsze niz taki scroll u konkurencji w Jumper T Pro. Wazne tez ze mamy tu naprawe szybki procesor, bo poruszanie sie po zakladakch nie laguje i w mgnieniu oka zmieniamy wszystkie mozliwe parametry.
Patrzac od spodu mamy juz wlozona karte microSD z orpogramowaniem i dodatkami, posrodku mam przycisk do wlaczenia radia jak i sprawdzenia stanu naladowania bateri a na koncu portu USB typu C aby te dwie baterie ktore mieszcza sie w rączkach naladować. Łącznie mamy tu 2 paluszki 18650 o poejmnosci 2 tysieci li miliampero godzin kazdy. Natomiast dobrze ze port do ładowania jest z tych szybszych bo 20 watowy, a szkoda natomiast ze nie sa te paluszki wyjmowalne bez rozbierania na czesci radia. Na szscie na kilka godzin na pewno mocy wam wystarczy tak wiec nie ma tragedii, w porownaniu do radmiastera zorro.
Reasumując: Commando 8 to konstrukcja bardzo udana, ma precyzyjne drążki, ergonomiczny kształt który w moich dłoniach leży dobrze, wgrany edgeTX zapewnia wszystkie funkcje jakich potrzebujemy, a wiele wersji sprawi ze każdy znajdzie cos dla siebie. Jak dla mnie trochę szkoda ze nie ma możliwości szybkiej wymiany baterii na nowe – nawet jak te wbudowane starcza nam spokojnie na parę godzin zabawy, no i druga sprawa by wymienić moduł baje to trzeba okręcić dwie śrubki i zainstalować ten dodatkowy z paczki, ale to już taki minus na sile. Jeżeli zatem szukacie małego radyjka które nie zajmuje dużo miejsca, to weźcie pod uwagę Commando 8 bo warto, a od teraz to jest moja ulubiona aparatura.











Awupek
Kiedy wleci materiał z Radiomaster Zorro? To ciekawe alternatywa porównujac do tego commando 8.
Miru99
hh a ja ostatnio kupilem TX16s + ELRS z tyłu, ale nie zaluje i tak… tylko meczy mnie ta jego wielkosc zdeczka
G33ii
Dzieki za recke
Gromek
Jaki nadajnik polecił byś do TX12? zastanawiam się nad elrs
Graczofil
BetaFPV nano 🙂
Aleks2000
Oj cos czuje ze pożegnam crossfajera i czas zainwestować w eLRS’a
Speedi
W końcu wbudowany w aparaturę elrs <3
Mitxuyuri
Fajne radio! czekam aż będzie dostępne i kupie 🙂