Forza Horizon 5 Recenzja

Własnie wbiłem 100 poziom w Forza Horizon 5, to daje mi pełne kompetencje aby napisać recenzje z najnowszego dziecka studia Playground Games – trzymajcie się, będzie niezła jazda. Dzisiaj jest premiera, ale pre-order wersji premium można było kupić pare dni wczesniej, a ten dodatkowo dawał nam dostęp do gry przed innymi. Gra natychmiastowo wskoczyla do TOP 1 na platformie Steam z ponad 800.000 sprzedanymi kopiami – analitycy przewiduje sprzedaz w pierwszym miesiacu na poziomie 10mln. Żaden ze mnie analityk ale moge im uwierzyć bo gra jest świetna, ale zacznijmy od początku.

Odpalając kolejną juz z cyklu Forze, starzy fani i gracze czują sie jak w domu. Menu jest podobne, a wszystko wygląda znajomo, nawet wciskajac start od pierwszych sekund mamy zwariowane akcje i momenty wystepujące tylko w tej serii. Tutaj z jednej strony można by pokusić sie o stwierdzenie, że to odgrzewany kotlet i zgodzę się z tą tezą, ale producent już po raz kolejny tak nas oczarował, że nawet się nie zorientujecie a przegracie ponad 30 godzin. To wciąż napakowana akcją i okrutnie grywalna gra.

Wcielamy się w gwiazdę Festiwalu Horizon i tak jak było poprzednio mamy pełną customizacje postaci, dobieramy imie, ksywke oraz w pewnym stopniu wygląd, a w jeszcze wiekszym dodatki jak koszulki, bluzy, topy itp. Nasz avatar na pewno będzie się wyrózniał spośród innych bo ciuchów jest na prawde dużo – oczywiście nie wszystkie dostepne od razu. Te odblokowujemy za wirutalną kasę albo za wykonane wyzwania. To samo dotyczy się aut, tu mamy bagatela ich aż 500 modeli, natomiast Forza jest tak zbudowana, że ja mając pare godzin przegranych już miałem odblokowane około 50 różnych wozów z róznych kategorii. Świetnie także, że niezaleznie jakie auto wybierzemy do wyscigów to sztuczna inteligencja również dobierze taki sam typ samochodu. Chcemy ścigać się przez bagna lambo? Nie ma problemu, a moze jazda asfaltem terenówką? Czemu nie. To my tutaj jesteśmy gwiazdą i mamy olbrzymią swobodę – gra się do nas w każdym aspekcie dostosuje.

Generalnie schemat Forza Horizon 5 jest taki sam jak był i w czwartej odsłonie, a nawet i trzeciej. Tutaj cokolwiek zrobimy to i tak jesteśmy nagradzani i dzieki temu popychamy fabułe do przodu, która to nas z kolei nagradza kolejnymi atrakcjami do robienia. Wykorzystane punkty będziemy mogli wykorzystac w sześciu róznych znanych nam kategoriach: Apex, Baja, Rush, Street Scene, Apex czy Mexico czyli wydarzenia zwiazane z Fabuła. Tutaj twórcy jak zawsze dobrze popłyneli, mamy: pościg za pociągiem, ściganie corssów, a nawet skuterów wodnych i wiele więcej. Każdy z tych wyścigów jest co prawda oskryptowany mocno, ale radość z ich przejazdów jest na prawde bardzo duża i nie czuć tutaj takich magicznych granic jak to jest w COD’ach.

Pomiedzy wyscigami, fabularnymi duzymy akcjami będziemy tez mieli mniejsze misje fabularne. Te są nam ponownie bardzo dobrze znane, ale zupelnie inaczej ubrane i dostosowane do wielkiego Meksyku. Tam też znalazła się pewna nowość bo czasami stoimi na rozdrożu i możemy wybrać następny ruch z maksymalnie dwóch możliwości. Pózniej oczywiście możemy wrócić do niewybranej ścieżki – jest to fajny i miły akcent i patent. W tych mniejszych misjach chodzi standardowo, by dojechać do określonego punkty w wyznaczonym czasie, wykręcić jak najlepszy mnożnik umiejętnośći (poprzez kombinacje driftu, uderzeń czy wysokich prędkości), a czasami są wyścigi 1/1. To już wszystko było…. wiem, ale Forza czaruje graczy w jakiś dziwny sposób (w tym i mnie) że ja nie wiem, ale to sie po prostu nie nudzi, a frajda z jazdy jest na prawde wielka.

Nowością jest oczywiście mapa po której będziemy jeżdzić czyli Meksyk. Jest to największy obszar w tej serii i bałem się, że będzie świećić pustkami, albo zróżnicowanie obszaru będzie na prawde małe. Owszem zdarząją się obszary takie jak pustynia gdzie nie ma praktyczne nic przez pare kilimoterów (w sumie jak na pustyni), ale jednak w zdecydowanej większości na prawde duzo się dzieje, a odwozorowanie czy to kraiobrazów, bądz faktycznej architektury jest wręcz świetne. Pokazałem nawet screeny żonie (która z grami nie ma nic wspólnego) to była w szoku jak to ekipa zrobiła. Dla mnie też meksyk dużo bardziej nadaje się do zabawy niż to miało miejsce w poprzedniej odsłonie czyli Anglii. Dlaczego? Poza lepszą i bardziej kolorową stylistyką doszły efekty pogodowe, takie jak burze piaskowe czy ulewy które robią wrażenie. Wspinanie się na aktywny wulkan, zwiedzanie świątyń majów albo podróż do malowniczego miasta to coś co nadaje tej produkcji na prawde fajnego klimaciku.

Niestety także widać, że twórcy działają na tym samym silniku co wczesniej i nie ustrzegi się od paru tych samych problemów. Przede wszystkim irytować może sztuczna inteligencja przeciwników. Czasami pomimo dobrania bardzo dobrego auta to na wyższych poziomach trudności nie ma opcji ani żadnej szansy wygrania (pomimo idelnie przejechanej całej trasy), tamci są po prostu niedoścignięci… Nie zostaje zatem nam nic innego jak zmienić auto i wtedy problem znika. Kolejny minus leci strike do silnika, częste minimalizowanie gry czy dłuższa rozgrywka przymula całą gre i FPS spada nawet o 50% doprowadzjąć do mikro przycięć. Wtedy trzeba zrestartować gre i od nowa mamy FPS na poziomie 100, a nie 50. Jak już jesteśmy przy działaniu gry, to pomimo wyżej wspomnianego błędu to Forza Horizon 5 działa świetnie nawet na starszych komputerach. Generalnie optymalizacja to kolejna mocna strona tytułu.

Graficznie już czwórka mi się bardzo podobała, dużo detali, świetne modele aut, a całokształt trzymał bardzo dobry poziom. Tutaj jednak Playground Games podniosła poprzeczkę jeszcze wyżej i pomimo, że nie jest to duży skok jakościowy to widać progress. Błoto zostawia ślady na aucie, a deszcz czy kałurze idealnie widać na karoserii w postaci kropek, na ziemi leżą kamyczki i drewna i jak sie zatrzymamy w lesie to będziemy w szoku jak to wszystko dobrze wygląda. Podobnie ma się sprawa z dzwiękami. Sporo osób narzekało na czwartą odsłone pod tym względem i tu mamy duży skok na plus. Teraz odgsłosy silników, zaworów upustowych brzmią na prawde dobrze i efektownie. Fani motoryzacji będą zachwyceni. Powróciły także stacje radiowe i odczułem wrażeniem, że mamy troche mniej róznych piosenek, ale te które tutaj są na prawde fajne – w mój gust przynajmniej twórcy trafili niemal na każdej z dostępnych stacji radiowych.

Reasmując: Tutył ten to bez wątpienia fenomen, bo znowu mamy niemal identyczną formułę z kilkoma drobnymi zmianami. Pomimo jednak tego, zabawa jest jeszcze lepsza niż była. Meksyk jest ogromny i napakowany róznymi atrakcjami, samochodów jest co niemiara, a zaraz będą wypuszczane kolejne. Łączna ilość tras jest wręcz porażająca, a do tego mamy kreator własnych – więc moderzy zaraz pokażą na co ich stać. Jedynie przyczepic się mogę do AI bo czasami nie ma szansy wygrać konkretnym autem i trzeba je zmienić. Poza jednak tym każdy kto lubił poprzednie odsłony musi sięgnąć po ten tytuł, a jeżeli nie graliście jakimś cudem w Forze to ta odsłona jest świetnym pretekstem aby zacząć.

10 komentarzy

  1. Jara” ubisfotu nie dawno teraz Meksyk przypadek ?

  2. W ogóle to ciekawy zbieg okoliczności że akurat teraz premierę ma FH5 bo dokładnie w tym samym czasie w Meksyku ma także miejsce małe motoryzacyjne święto jakim jest GP Meksyku – wiecie, te wyścigi F1.

  3. Grałem we wszystkie części (najwięcej w 2 i 4) i 5 również chętnie spróbuję 🙂

  4. Mega szkoda, że nie ma żadnego lokalnego co-opa żeby zagrać z kumplem przy piwku.

  5. Zagram w gamepass dopiero ale liczę że dźwięk aut faktycznie będzie tak dobry jak zapowiadali bo jeśli nie to to jest to samo co Forza horizon 4 i pogram parę godzin i przestanę bo ile można w to samo grać

  6. I tak bede robil rondo w lewo ????

  7. Dziek za recke

  8. Jak dla mnie w tej grze kompletnie nic nowego nie dodano, zmieniła sie jedynie mapa xD

  9. Od wczoraj zacząłem grać i jestem zafascynowany!

  10. Podobno jednym z ekstra zadań będzie przemyt marihuany do USA. XDDD

Leave a Reply