Armo Board – Test Elektryczna deskorolka

Witajcie Rodacy, Armo-Board to kolejna chinska budzetowa elektryzna deskorolka. Sprawdzmy czym sie wyroznia na tle konkurencji, zapraszam do recenzji.

Deska przyszla w bardzo szczelnie zamknietej paczce, po otwarciu pudla widzimy ze Armo-Board jest dobrze zabezpieczony na czas transportu bo to co najcenniejsze okala miekka pianka. Poza głownym daniem otrzymujemy kolorową obszerna instrukcje oblusgi w jezyku angielskim, uniwersalny klucz do naszych tracków czy kół, mamy tez 2 amperowy zasilacz z mala lampka led bysmy wiedzieli czy deska jest juz naladowana, jest tez pilot o ktorym nieco pozniej wraz z kablem usb do jego ladowania, znalazlo sie tez kilka zapasowych srubek i dwa imbusy. Ciekawym natomiast dodatkiem są te dwie twarde gumy i szkoda ze wszyscy ich nie dodają do desek bo to napewno kiedys sie nam przyda – teraz nie bedziemy obijac z przodu i tylu decka, kolejną dość nietypową rzeczą jest dołączona ledowa lampka do roweru – ale i do deskorolki tez sie nada, fajnie że producent mysli o naszym bezpieczeństwie.

Tak wyglada Armo-Board od razu po wyjeciu z opakowania i widać ze jest dobrze wykonana konstrukcja jak na swoja cenę. Podoba mi sie, że prawie posrodku mamy wciecie na dłoń aby deskorolke swobonie przenosić. W poprzenio recenzowanych dechach troche mi tego brakowalo i przenosiłem je łapiąc za tracki, co nie było jakoś wielkim problemem, ale fajnie że tutaj jest to lepiej przemyslane.

Sam deck przypomina mi styl boosted boarda i będąc szczerym troche szkoda, bo i tam i tu, nie mamy prawie wcale bocznnego profilu deski, a jak wiecie z poprzednich recenji ten troche nam dodaje pewnosci podczas jazdy. Ten deck wykonany jest z 7 warstw kanadysjkiego klonu i dwóch warst bambusa co daje nad calkiem dobra elastyczność. Z reszta zobaczcie sami jak konstrukcja ugina sie pod moim ciezarem. Pozytywnie zaskoczylo mnie to, ze pod spodem z tylu mamy maly wyswietlac który po nacisnieciu guzika pokazuje ile dokladnie mamy procent baterii, a po ponownym przyduszeniu guzika mamy dokladne volty. To dobra sprawa by wiedziec ile precyzyjnie posiada energii nasza bateria, a nie tylko miec zakres 1,2,3 czy 4 kreski na pilocie.

Musicie jednak wiedziec ze spod dechy to tak na prawde dwie male skrzynki, lewą czyli tylnią strone juz omówlismy, a z przodu mamy baterie. Tutaj producent daje wam wybor i mozecie zamowic standardową 4.0 amperogidznna od Samsunga ktora pozwoli na 15km zasieg, albo dorzuccie troche kasy jak ja i wezcie baterie od LG. Ta moze was zabrac na wycieczke do nawet 25km i to jest juz przeze mnie przetestowane i potwierdzam ten fakt, wiec zasieg jest tu świetny. Oczywiscie pamietajcie ze na to jak daleko pojedziecie wyplywa bardzo wiele czynnikow, jak pogoda, powierzcnia po ktorej sie poruszamy, nasza waga i tak dalej.

Za naped Armo-Boarda odpowiada HUB i jest on identyczny jak w wczesniej recenzowanym Verrealu F1, mamy tutaj 250 watów mocy na jedno koło czyli łącznie 500 watów. To spokojnie wystarcza do pokonywania około 25% wzniesien, a więc w Polsce chyba nie ma publicznej drogi czy sciezki rowerowej na ktora byscie nie podjechali tym sprzetem. Oczywiście do sterowania mamy pilot, na gorze jest taki slider ktory odpowiada za kierunek rotacji silników czyli albo do przodu albo do tylu, kawałek wyżej oczywiście mamy pokrętło do dodawania gazu i operowania hamulcem – ten ma fajny opór i bardzo dobrze jest wyczuwalny przez nasz kciuk. Pod spodem standardowo mamy wlącznik pilota, a kawałek obok przycisk z ikonką dzwigni słuzy do ustawienia 1 z 3 trybów predkosci czyli: 20, 30 albo 40km/h.

Jezeli chodzi o koła to są tu o szerokosci 90mm na 54mm, trucki wygladaja na na prawde porzadne aczkolwiek co to jest to nie mam pojecia, są stosowane w wielu chinskich deskorolkach. Jak zatem sprawddza sie w testach? Pierwsze co odczujemy gdy wsiadamy na taki sprzet to, to w jaki sposob hamuje czy przyspiesza. Tutaj jest to bardzo płynne, nic nie szarpie, nie ma jakichs przerwań – to jest bardzo istotna informacja bo o ile jeszcze przyspieszanie agresywne mozna polubic jak jestescie narwani, tak ostre hamowanie jest bardzo niebezpieczne bo deska sie zatrzyma w miejscu a wy wystrzelicie w kosmos. Tutaj na szczescie wszystko odbywa sie gładko i jak na profesionalny sprzet przystalo.

Oczywiście pamietajcie ze nadal mamy tutaj 500 watów mocy, a więc jezeli będzie to wasz pierwszy sprzet to powera będziecie mieli pod dostatkiem. Po rozpedzeniu ja dobiłem do 38km/h na plaskim terenie i jezeli kiedykolwiek jezdziliscie na elektrycznej desce to wiecie, ze taka predkosc to na prawde sporo. Tutaj za wygode i pewność gdy jezdzimy tą deską odpowiada w pewnym stopniu jej wyprofilowanie, a w zasadzie jego brak i będac szczerym szkoda ze po bokach decka nie ma własnie Concava, bo porównując do np. ThePeak gdzie tam deck był bardzo bardzo mocno wyprofilowany to czuc roznice na korzysc konkurencji. W zakretach czy nawet na prostej troche pewniej bysmy sie czuli gdyby producenci Armo-Boarda lekko wyprofilowali swoją konstrukcje. Oczywiście ja po 2 tygodniach testów juz sie przyzyczailem do tego decka i mi to juz nie przeszkadza i czuje sie pewnie na tej desce, ale jako wasz rzetelny recenzent musialem o tym powiedziec.

Jak juz jestesmy przy decku, to musze wam powiedziec ze ta mieszanka warst klonu i bambusa sprawdza sie na naszych dosc nierownym droagach bardzo dobrze, oczywiscie czujemy te wszystkie nierownosci, ale w akceptowalny sposob i nie przeszkadza nam to w jezdzie. Nie czujemy tez jakiegos dyskomfortu bowiem wszystkie drgania ktore są przenoszone przez kola sa tutaj na prawde dobrze tlumione przez calą konstrukcje.

Reasmując: Armo-Board to na pewno bardzo dobra deskorolka jak na pierwsza konstrukcja tego producenta. Na baterii od LG zrobiłem jezdzac turystycznie 25km i jeszcze zostało mi 10% mocy, a wiec jest to kapitalny wynik. Podoba mi sie ze ESC nie szarpie, nie przerywa czy nie traci łącznosci z pilotem. Przyspieszanie i hamowanie odbywa sie płynnie, a mocy jest tutaj pod dostakiem wiec pod wieksze górki spokojnie podjedziecie. To do czego moglbym sie przyczepic, to jedynie brak wyprofilowania decka, ale nie jest to jakas szczegolnie duza wada. Brakuje mi tez, kilku extra bajerów jak np. portu USB do ladawania telefonu czy szkoda ze na pilocie nie ma wyswietlacza z nasza aktualna predkoscia. Zdaje sobie tez sprawe ze te wszystkie dodatkowe funkcje kosztują, dlatego pewnie ich nie ma – ale za to jest przystepna cena patrzac na to co otrzymujemy w zamian. Armo-Boarda mozecie kupic z oficjalnej strony obecnie za 1700zł ale z kuponem dostajecie 200zl znizki wiec jak za 1500zł jest to bardzo, bardzo solidny rywal dla Verreala F1.

Good

  • Jakość wykonania
  • Elastyczny deck
  • Płynne przyspieszanie i hamowanie
  • Duży zasięg
  • cena

Bad

  • Brak extra dodatków jak, port usb, wyświetlacz na pilocie itp.
8

Bardzo Dobra

12 komentarzy

  1. a jak z jej wodoodpornoscia?

  2. kolejna zajebista rzecz na którą mnie nie stać xD

  3. Czy masz w planach przetestować Boosted Board?

    • Nie, za drogie te deski a wcale nie są dużo lepsze od np. Armo-Board

  4. Zrób serię ” małe, tanie pojazdy elektryczne”.

  5. Na zwykłej jechałem kiedyś 20km/h to widziałem śmierć, a co dopiero 40! XD

  6. Czy Pana egzemplarz jest na sprzedaż ?

    • To mój! 😀 (niestety nie)

  7. Kupię ją na święta! Dzieki!

  8. Fajna recenzja, a sprzęt wydaje się dobry!

  9. Jak ja bym chciał byle jaką deskę elektryczną :v Pozdrawiam

Leave a Reply