Serious Sam Siberian Mayhem Recenzja

Historia Sama Stone’a rozwija się w Serious Sam Siberian Mayhem. W tej przygodzie nasz obrońca Ziemi, tworzący kalambury, udaje się na Syberię, by podążać śladami Świętego Graala. Temperatury mogą być poniżej zera, ale trochę walki wystarczy, aby się rozgrzać.

Siberian Mayhem to samodzielny dodatek do serii. Gra pierwotnie rozpoczęła życie jako mod od Timelock Studio, zanim deweloperzy z Croteam zainteresowali się i wprowadzili zespół do gry. Od tego czasu gra stała się przygodą, którą jest teraz.  Serious Sam steruje jak typowy FPS, ale jest bardziej zgodny z klasykami gatunku. Sam to chodzący arsenał z dostępem do kilkunastu różnych broni naraz. Jeśli grałeś w gry takie jak Doom, wiesz, w co się pakujesz. Specjalne kule zapewniają punkt umiejętności, który Sam może wykorzystać do ulepszenia swoich umiejętności. Czy wybierzesz sposób władania dwiema broniami, czy też poskramiacz bestii? Wybór nalezy do ciebie. Używając klawiszy N i M, gracz może przełączać się między przedmiotami wsparcia, które mogą potencjalnie przechylić szanse na korzyść Sama. Mogą z nich korzystać, naciskając przycisk Z.

Osobiście nie podoba mi się fakt, że Sam ma tak wiele przedmiotów wsparcia. Kiedy gram w klasyczną strzelankę na arenie, tak naprawdę nie zwracam uwagi na nic poza falą wrogów, która pojawia się w polu widzenia. Nie zrozum mnie źle, niektóre z tych przedmiotów są bardzo potężne, ale im dłużej gram w grę, tym bardziej zdaję sobie sprawę, że są one jednorazowego użytku w sytuacjach awaryjnych. Niektóre z bardziej psujących grę przedmiotów, które znalazłem tylko raz w całej grze, sprawiły, że musiałem je zapisać, dopóki nie było to absolutnie konieczne. Serious Sam Siberian Mayhem ma tylko 5 poziomów. Co zwykle jest powodem do niepokoju. Zapewniamy jednak, że ukończenie każdego z tych poziomów zajmuje ponad godzinę. Uwzględniając eksplorację, ukryte sekrety i zadania poboczne, gra ma kilkanaście godzin czasu działania. Poziomy są również oparte na wysokich wynikach, co oznacza, że ​​gracze, którzy chcą sprawdzić się za pomocą tabel liderów, mogą wypróbować grę.

Walka w Serious Sam Siberian Mayhem jest dość prosta, gracze kierują się w stronę znacznika celu (czasem na pojeździe) i co jakiś czas wywołują starcie, które generuje fale wrogów. W ofercie jest przyzwoita ilość typów wrogów, co jest miłe. Co więcej, różnorodność zachęca gracza do zmiany broni i taktyki w locie. Tę część bardzo sobie cenię. Największą frajdę, jaką miałem w starciach, zwykle dotyczyły szerokich przestrzeni, w których cel i wybór broni miały znaczenie. Bawiłem się też w walkach, w których używano odbijaczy, ale tych spotkań jest niewiele. Naprawdę nie lubiłem spotkań w tunelu. To ruch sprawia, że ​​gry takie jak te są zabawne. Zabranie go usuwa z tego całą zabawę. Na koniec na temat walki, w grze jest kilka „walk z bossami”. Ale to prawie nie ma znaczenia, ponieważ napotykałem bossów tylko w ukrytych pokojach teleportacyjnych lub podczas ostatecznej walki z bossem. Która była intensywną walką od początku do końca. To, wraz z minigrą w toczeniu fajek, były jedynymi chwilami, kiedy nie walczyłem z falami wrogów. Co, patrząc wstecz, jest trochę rozczarowujące.

Grafika w Serious Sam Siberian Mayhem robi wrażenie. W przypadku gry, która jest bardzo prosta w konstrukcji, godny uwagi jest fakt, że środowiska i wrogowie mogą wyglądać tak dobrze, nie tracąc przy tym na wydajności. Niestety pod względem różnorodności wizualnej nie było wiele więcej. Śniegu i odludnych miejsc jest mnóstwo, ale to wszystko. Istnieją poziomy retro, które są jak powrót do klasycznych gier. Można uznać, że okazja miesza się z widokami. Nie ma prawdziwej muzyki w tle, o której można by mówić. Od czasu do czasu grają rosyjskie instrumenty. W przeciwnym razie jest po prostu spokojnie i cicho. Tak jest, dopóki wrogowie nie zaczną się pojawiać. I szczerze mówiąc, wychodzę ze strefy podczas chodzenia, a jedynym momentem, w którym ożywam, jest muzyka rockowa. Nie jest tak źle, ale dość wymowne jest, kiedy gra działa tylko na dwóch biegach. Co do historii? Spójrz… to Serious Sam, tak właśnie jest. Jeśli szukasz dobrej historii lub fascynujących postaci, szukasz złej gry. Sam rzuca wiele kalamburów, ale samo to nie zapewnia tego w dziale pisania. Reszta obsady jest w większości niezapomniana. Mają chwilę lub dwie, które wywołały u mnie chichot, tylko dlatego, że „Poważny” Sam opowiadał dowcip. Gra jest fajna do grania i to powinno wystarczyć, aby była lepsza niż większość innych strzelanek na arenie.

Podsumowując, Serious Sam Siberian Mayhem to fajna strzelanka na zimowe wieczory. Rozgrywka i efekty wizualne to najlepsze rzeczy w grze, a feeling z strzelania miodny. Możesz jednak pominąć wszystkie przerywniki i nic nie wiedzieć o historii, bo ta kompletnie nie ma znaczenia i można ją śmiało oznaczyć jako „zapchaj dziura”. Tak więc, porównując do czwartek odsłony, to prawie ta sama gra, ale z większą liczbą wrogich spawnów, które sprawiają, że nie jest zbyt nudna. Dla fanów old schoolowych FPS’ów pozycja obowiązkowa.

Good

  • Klasyka gatunku!
  • Poboczne misje
  • Dużo sekretów do odkrycia
  • Różne lokacje wymuszają granie różnymi brońmi

Bad

  • Fabuła
  • Jakoś mało na raz tych potworów...
7.5

Dobra

11 komentarzy

  1. Ehh pamiętam jak było demko w CD Action ale się z sąsiadem w to zagrywałem 😀

  2. gra dla ludzi ktorzy potrzebuja sie dobić po 12h tyrce na magazynie. xD

  3. Serious Sam wypalił się jeszcze przed trójką. Pierwsze części były genialne, bo setting był kreatywny, Serious Sam bawił, a zabijanie sprawiało frajdę. Teraz ta frajda jest wątpliwa, setting jest nudny i oklepany, a humor Serious Sama albo stał się nieśmieszny, albo z niego wyrosłem. Pamiętam, jakie rozczarowanie przyniosła mi trójka, gdy się okazało, że połowa lokacji w trakcie gry jest dosłownie pusta lub paskudna, a występujące w grze tekstury były zrecyklingowane z innej anulowanej gry

  4. Rozpierd na zimno????????

  5. Fajna recka

  6. Jako Fan SS, biorę i tą jak tylko będzie na promocji 🙂

    • Nie będziesz żałował 🙂

  7. Do dziś slyszę ten przeklęty wrzask kamikaze nie raz tylko wspominając Sama. Do dziś mam napady agresji/podniesione ciśnienie i nienaturalny zastrzyk adrenaliny gdy słyszę ten nieustanny równy krzyk wwiercający się w głowe

  8. Ja dorwałem pierwszego sama z jakiegoś magazynu chyba to było coś w okolicach 2005 roku.

  9. Jedna z moich ulubionych gier FPS

  10. akurat przedwczoraj pobralem serious sam drugie starcie <3 To jest najlepsza gra świata haha

Leave a Reply