Age of Empires IV Recenzja

Age of Empires 4 to klasyczny RTS gdzie budujemy bazy, walczymy i plądrujemy wioski. To nowa odsłona tej popularnej serii po blisko 16 lat przerwy, sprawdźmy jak wypadła. Nawet jeśli nie grałeś w AOE, to właśnie Age Of Empires był filarem projektowania innych RTSów i prawdopodobnie IV była projektem na który wszyscy fani oczekiwali. Tutaj niestety, ale wydawcy w dużej mierze porzucili ten gatunek w 2000 roku – do teraz!

Nie kłóćmy się o to, który z elementów jest tym, który definiuje gatunek bo jest tu ich kilka. Budowanie bazy, rywalizacje o zasoby między frakcjami oparte na historycznych potęgach światowych, a postęp w trakcie meczu odbywa się w wyraźnie podzielonych epokach, które luźno reprezentują epoki historyczne. Age Of Empires 4 ma to wszystko, w czterech 9-misyjnych kampaniach dla jednego gracza, 17 mapach do potyczek (które można nieznacznie zmodyfikować, a nadchodzi więcej opcji) i 8 grywalnych, dobrze zróżnicowanych cywilizacjach.

Generalnie trzon rozgrywki się nie zmienił, trzeba wybudować i udowodnić swoją wyższość nad wrogiem. IV przenosi nad do średniowiecznej Europy, tak wiec maszyny oblężnicze, rycerze, zamki czy statki z armatami to wszystko tu jest na porządku dziennym. Dodatkowo im dalej będziemy grali tym naszych rodaków przenosimy przez epoki, od mroku aż do ery imperiów. Tutaj Relic trochę to urozmaicił względem poprzedniczki i potrzebujemy wybudować unikalną i inną dla każdej z cywilizacji budowle (kamień milowy). Wcześniej musieliśmy zebrać tylko wytyczoną ilość surowców, tutaj trochę inaczej to zostało, ale mi taka zmiana przypadła do gustu.

Kolejną nowością jest to, że teraz trzeba mocniej pomyśleć nad budową swojej wioski. Wszystko dlatego, jako że niektóre budowle teraz dają nam konkretne bonusy „X” metrów od budynku. Warto to mieć na uwadze, bo wtedy szybciej rozwiniemy swoją całą cywilizacje. Jak już mowa o budowlach to mury czy fortyfikacje stał się dużo bardziej jak faktycznie mur – czyli ciężki do przejścia. Tak więc teraz trzeba trochę się wysilić aby przebić się przez dobrze zbudowaną twierdze wroga. Nie obędzie się tu bez maszyn oblężniczych. Oczywiście nie zawsze będziemy napadać na wioski czy miasta, w AOE4 starcia są czasami małe ale taktyczne, tak więc zróżnicowanie rozgrywki jest jak najbardziej obecne.

A co z trybami rozgrywki? Powrócił stary i lubiany „Skirmish”, czyli rozpoczynamy grę z paroma zwykłymi protagonistami, by Ci mogli obalić drzewa, zebrać jedzenie i wydobyć kamień. Mając surowce, stawiamy coraz to lepsze budowle, aż w końcu będziemy mieli armię która to stawi czoła wrogowi. To jeden z trzech sposobów na wygraną, a możemy jeszcze wybudować cud bądź zdobyć świątynie które są na mapie i utrzymać je pod swoją wodzą przez parę – paręnaście minut. Jest oczywiście kampania która dodatkowo jest poparta faktycznymi wydarzeniami które miały miejsce w naszej Historii. Przykłady? Wojna stulecia czy inwazja Mongołów. Warto tutaj pochwalić producenta bo misje które zostały nam oddane, są zróżnicowane i zadbano o każdy ich detal. Jedynie szkoda, że mamy aktualnie dostęp tylko do 4 kampanii, ale coś czuję, że niedługo otrzymamy DLC które to zmieni. Miłym akcentem są bardzo pieczołowicie wykonane filmy dokumentalne, ale to dowiecie się o tym sięgając po ten tytuł.

Tak jak to było poprzednio, tak i tu każda z 8 cywilizacji ma swoje unikalne jednostki. Wszyscy w Age Of Empires znajdą zatem swoją ulubioną frakcje. Ja np. lubię Francje i ich potężną kawalerie, ale i granie Mongołami potrafiącymi transportować budynki było ciekawym przeżyciem. Potęgować immersje może również grafika (o ile ustawiona na ultra, ale z RTX 3080Ti to nie problem), krzaczki się ruszają, woda wrze, a mury rozpadają się efektownie. Do takiej grafiki producent zaleca Rtx’a 2070, ale na low można giereczkę odpalić nawet na lapku.

Wady? Na pewno brak polskich napisów to spory minus który znowu sie powtarza, bo tak było i w poprzednich AOE’mpajersach. Sztuczna inteligencja wrogów również potrafi rozbawić, a czasami wkurzyć. Nie ma znaczenia czy to nasza osada, czyli bitwa – Ci ludzie zachowują się niekiedy dość nieprzewidywalnie. Ten aspekt mógłby można by zdecydowanie poprawić. Przymrużając oczy na te aspekty (a da się spokojnie) dostajemy tytuł na pewno bardzo dobry. Osoby lubiące się w RTS’ach na pewno będą w domu, a wszyscy którzy niezaznani potęgi tej serii to czwarta odsłona zdecydowanie warta jest aby tą zaległość naprawić.

Good

  • Nowy-Stary Gameplay
  • Historyczne Kampanie
  • Przerywniki filmowe
  • Zróżnicowanie nacji
  • 17 różnych map

Bad

  • Brak spolszczenia
  • Niekiedy sztuczna inteligencja
8.5

Bardzo Dobra

10 komentarzy

  1. yyy…. Przecież to ma grafike jak gra z 2012 roku XDDDDDD Czy moze ja jestem slepy 😛 ?

    • Jak się gra, jest lepiej niż na screenach 🙂

  2. Czekam na mod z polską wersją i kupuje 😀

  3. Dzieki za recke <3

  4. Pamietam jak w 2 cześć na premiere grałem, od tego czasu jestem fanem serii

  5. Game Pass to najlepszy deal w historii gier ever. 40zł i ide ogrywac ten tytuł 😀

  6. RELIC zajebisty gameplay, ale zawsze dojebany intercace jak w Dawn of War’cha

  7. uwielbiam age of empires 🙂

  8. Hmmm. Dam im 2 lata. Zobaczymy jak rozbudują grę. W tej chwili najbardziej rozbudowana jest dwójka więc warto do niej wrócić. Tyle lat minęło, są takim gigantem i gra wygląda TAK?! To nie jest nawet kwestia oczekiwań. Są jakieś standardy. Gdy wychodzi kolejna gra ma być lepsza od poprzedniej. Akurat w przypadku czwórki to trójka jest poprzednią częścią a nie dwójka więc poprzeczka nie jest aż tak wysoko zawieszona. Gdzie polska wersja? Gdzie dwucyfrowa liczba cywilizacji? Gdzie ciekawsza grafika?

  9. Lol, pamiętam jak czekałem na premierę 1 częsci (1997 rok) ^^

Leave a Reply