Titanfall 2 Recenzja

Rok 2016 obrodził w naprawdę dużą ilość wysokiej jakości shooterów. Końcówka tegoż roku to prawdziwy wysyp tego typu produkcji i fani strzelania do wirtualnych oponentów na pewno znajdują się siódmym niebie. Na tym tle druga część Titanfall mając nam do zaoferowania jedynie tryb multi, wyglądałaby niczym ubogi krewny. Na szczęści developerzy z Respawn postanowili doprawić swoje dzieło o kampanię dla samotników. Wspomniana przeze mnie kampania jest naprawdę mocną stroną produkcji co, biorąc pod uwagę stricte multiplayerową poprzedniczkę, jest sporym zaskoczeniem. Jako Jack Cooper, zwykły szeregowiec nie posiadający nawet własnego Tytana zostajemy rzuceni na planetę Tyfon, gdzie dostajemy zadanie odbicia placówki badawczej z rąk IMC wspomaganej przez niebezpiecznych najemników zdolnych pokonać nawet najwytrawniejszych pilotów tytanów.

Oczywiście historia pędzi w najbardziej oczywistym i sztampowym kierunku robiąc z naszego bohatera cudownie ocalonego, który dosiada dorodnego mecha i przechodzi błyskawiczną metamorfozę od totalnego żółtodzioba przerażonego faktem trzymania w rękach karabinu, do superbohatera o mocy jednoosobowej armii, gładzącego tabuny wrogów na swej drodze.I jakkolwiek przypomina to typową kliszę z napakowanych testosteronem filmów akcji, tak już poprowadzenie tej historii, a szczególnie bardzo ciekawe budowanie relacji między naszym protagonistą, a Tytanem zwanym pieszczotliwie BT jest tym, co sprawia, że fabuła naprawdę intryguje, a totalnie bezbarwne postacie nabierają głębi.

Boli jednak polski dubbing, który jest mniej więcej na poziomie żenady znanym z tegorocznego DOOMa. Przesadna teatralność, źle dobrane głosy, teksty nie pasujące do kontekstu są na porządku dziennym. Szczególnie irytujący jest głos naszego Tytana, który brzmi jak puszczony z jakiejś popsutej zabawki edukacyjnej. Poza tym ewidentnie słychać błędy w tłumaczeniu i intonacji wynikające z nieznajomości kontekstu. Jeśli macie możliwość, grajcie w oryginale. Jednak czymże byłaby rasowa strzelanka, bez dobrej mechaniki? Developerzy zadbali i o to. Przede wszystkim tym co wyróżnia Titanfall na tle generycznych shooterów jest system poruszania się przywodzący na myśl Mirror’s Edge, albo klasyczne platformówki. Wykorzystując kombinezon pilota możemy biegać po ścianach, skakać z dużych wysokości oraz wykonywać double jumpy. Przy tym poziomy są tak skonstruowane, by zapewnić graczowi dowolność – możemy być w ciągłym ruchu wykorzystując otoczenia do latania nad głowami oponentów i tym samym nie dając się trafić, albo możemy korzystać z osłon i ostrożnie, powoli i sumiennie wykańczać wrogów precyzyjne przycelowując i zgarniając headshoty wzorem Call of Duty.

W trakcie gry przyjdzie nam też korzystać z dwóch modeli rozgrywki. Poruszanie się jako Cooper to tak naprawdę klasyczny FPS doprawiony o możliwości wertykalnego przemieszczania. Natomiast wsiadając do Tytana walka wygląda już w zupełnie inny sposób. Nasze ruchy ograniczone są do chodzenia i uników, jednak niespecjalnie musimy się przejmować ogniem standardowych przeciwników. Brniemy więc przez poziomy niczym czołg, aż do natrafienia na wrogiego Tytana, z którym walka już stanowi, może nie wielkie, ale jednak wyzwanie. Z biegiem czasu zdobywamy kolejne zestawy uzbrojenia i umiejętności do naszego mecha, co nie tylko urozmaica zabawę, ale pozwala też dostosować robota do naszego stylu gry.Problemem natomiast jest niezwykle marna inteligencja oponentów. Ich celność jest wręcz śmieszna, a i taktyka często polega na leceniu na hurra wprost pod lufę naszego karabinu, lub totalnie randomowym chowaniu się za obiektami, które niekoniecznie dają im ochronę przed naszymi pociskami. Zdecydowanie psuje to zabawę i mimo nikłej odporności na obrażenia naszego herosa, odbiera to poczucie jakiegokolwiek wyzwania. Wyjątkiem, choć naprawdę niewielkim, mogą być wspomniane przeze mnie walki z Tytanami, ale kiedy już ogarnie się posługiwanie całym dostępnym arsenałem i te pojedynki nie stanowią kłopotu.
W multi póki co dostępnych mamy 9 map i osiem trybów, wśród których jest między innymi klasyczne Capture the flag, walki samych tytanów, czy typowy deathmatch. Jakkolwiek prowadząc człowieka gra przypomina typowy FPS jakich wiele, wraz z jego zaletami i wadami, tak prowadzenie tytanów na tych samych mapach ze względu na ich niewielki obszar jest nieco męczące. Sprawiają wrażenie zupełnie nie przystosowanych pod większą liczbę mechów, co momentami wprowadza spore zamieszanie.
Oczywiście do multiplayera wprowadzono system progresji pozwalający nam odblokowywać nowe mechy, a także pakiety wyposażenia czy uzbrojenie. Używanie konkretnego wyposażenia podnosi też jego poziom co pozwala nam odblokowywać przydatne rozszerzenia i perki.
Rozgrywka w multi jest niezwykle dynamiczna i wymaga od gracza zaprawionego w bojach w grach spod najpopularniejszych szyldów, wyrobienie nowych nawyków i przestawienie się na dynamiczne skakanie po ścianach, atakowanie wroga z powietrza i unikanie obrażeń poprzez zwiększenie mobilności i bardziej wertykalne poruszanie się.Graficznie gra prezentuje się naprawdę ładnie. Nie jest to może poziom najnowszego Battlefielda, ale futurystyczna stylistyka sprawia, że na pierwszy rzut oka nie dostrzegamy większych wad oprawy. Mógłbym się czepić jedynie nie najwyższych lotów modeli postaci ludzkich, które przypominając nieco podrasowane kukiełki z Half-life 2 i niektóre lokacje wydają się trochę zbyt sterylne.

Titanfall 2 to naprawdę bardzo przyjemny shooter, z bardzo dobrze zrealizowaną mechaniką poruszania się i ciekawym projektem poziomów pozwalającym nam na pewną dowolność w przechodzeniu i wykorzystywaniu nabytych umiejętności. Sama kampania jest całkiem ciekawa jak na tak naprawdę typową historię „od zera do bohatera” i miejscami potrafi naprawdę zaskoczyć. Natomiast tryb multiplayer powinien zaspokoić oczekiwania weteranów poprzedniczki swoimi ewolucyjnymi zmianami, jak i zaciekawić świeżych w uniwersum graczy, których apetyt rozbudziła część singlowa.

* Gra dostarczona przez wydawcę – Electronic Arts Polska

Nasz sprzęt testowy. Kliknij w podzespół by zobaczyć recenzję.

 
LG 27GL850-B
LG 27GL850-B
Corsair DDR5 (2x16GB) 5600MHz
Corsair DDR5 (2x16GB) 5600MHz
ASRock Z790 Steel Legend
ASRock Z790 Steel Legend
 

Good

  • Ciekawa kampania
  • Dobrze zaprojektowane poziomy
  • Mechanika poruszania
  • Zróżnicowanie broni i wyposażenia
  • Duża ilość trybów multi

Bad

  • Za małe mapy dla Tytanów w multi
  • Tragiczny polski dubbing
8

Bardzo Dobra

6 komentarzy

  1. Mam jedyna i byla dla mnie spoko, warto siegnac po dwojke?

    • 2jka to lepszy, ciekawszy i wiekszy brat – wiec tak 😉

  2. Teraz Czekam na recenzję Dishonored 2. <3

  3. Spoko recka, gra tez dobra – mam i polecam.

  4. Mam pytanie odnośnie trofika multiplayer by wygrac . trzeba wygrac samemu czy drużynowo ?

  5. Jak stanieje kupie ! 🙂 Dobra recenzja

Leave a Reply