Recenzja

Intensywna, pierwszoosobowa platformówka Ghostrunner wymaga od nas perfekcji. Niezależnie od tego, czy oczyszczasz neonowy pejzaż miejski z cyberpunkowych zbirów, czy ścigasz się po ścianach i prześlizgujesz przez otwory wentylacyjne gigantycznej fabryki, nawet mały błąd w obliczeniach może cię zabić. Twoje skoki muszą być precyzyjne. Każdy zamach miecza powinien być śmiertelny. Ghostrunner szybko karze za błedy, ale jest też bardzo chętny do nagradzania graczy, którzy sprostają wyzwaniu. Skakanie od ściany do ściany przypomina latanie. Bieganie w kółko wokół bandytów, unikanie kul i ścinanie ich bez zadrapania jest ekscytujące. Jest to sytuacja wysokiego ryzyka i wysokiej nagrody: zmaganie się z porażką za porażką, nawet w przypadku prostych zadań, jest niesamowicie frustrujące na początku, ale ten gniew ostatecznie znika, gdy twoje umiejętności rosną, ujawniając ekscytujący test twoich umiejętności.

Akcja gry Ghostrunner osadzona jest w postapokaliptycznym świecie w stylu cyberpunkowym. Wcielasz się w rolę robota-zabójcy ninja, który ma misję zabicia autorytarnego władcy jego świata. Fabułą jest pokręcona i często jest oderwana od tego, co faktycznie dzieje się na ekranie a to wszystko, jest opowiedziane prawie wyłącznie przez lektora. Ghostrunner dość ściśle trzyma się założeń wizualnej estetyki cyberpunka. Biegasz przez brudne, zrujnowane miasta z ciemnymi zakamarkami, skontrastowane z neonami i jasnymi ekranami rozświetlającymi noc. Niektórzy z wrogów, z którymi się spotykasz, to dosłownie cyborgi, ale nie martw się; jest też mnóstwo robotów. Świetnie też, że na poziomie technicznym Ghostrunner wygląda bardzo dobrze. Otoczenie, wrogowie i twój miecz, który zawsze wystaje przed tobą, są niezwykle dobrze wymodelowane – tutaj graficznie gra trzyma poziom. Może wszystko nie jest tu najbardziej kreatywnie skonstruowane, ale mimo wszystko wygląda dobrze.

Pomimo tego, że kontrolujesz zabójcę ninja, a większość gry kręci się wokół zabijania to Ghostrunner to przede wszystkim platformówka z perspektywy pierwszej osoby. Każda sekwencja, bez względu na to, czy obejmuje walkę, czy nie, ma wyłożone ściany „panelami”, po których można biegać, poręcze, które można zjechać w dół, oraz wygodnie rozmieszczone pętle kompatybilne z hakiem, dzięki którym można wykonać nadludzki parkour. Płynne łączenie tych manewrów pozwala nabrać prędkości, co powstrzymuje wrogów przed oddaniem strzałów i pozwala wykonywać większe skoki, napędzając jeszcze większe i odważniejsze manewry. Wiele obszarów, zwłaszcza sekcje platformowe bez wrogów, zaprojektowano tak, aby umożliwić mobilność. Kiedy walczymy, szybkość to potęga: biegając wokół wrogów i unikając pocisków, czujesz się jak niepowstrzymana siła, podwójnie, gdy wyeliminujesz wszystkich – nie tracąc „flow”.

Łączenie biegania po ścianach, doskoków, poślizgów i innych manewrów w celu płynnego poruszania się po świecie wymaga ciągłego skupienia i szybkiego refleksu. Musisz precyzyjnie wycelować swoje skoki przed przejściem z jednego elementu do drugiego, jednocześnie pilnując ścieżki, aby wiedzieć, dokąd zmierzasz. Im szybciej się poruszasz, tym mniej czasu masz na wycelowanie, zanim skoczysz, więc trudniej jest zachować kontrolę, a im dłużej pozostajesz mobilny szansa na źle wymierzony skok wzrasta, co może spowodować, że przelecisz obok platformy i …. zginiesz. Nawet niewielka błędna kalkulacja może kosztować cenny rozpęd i narazić cię na ostrzał wroga. Wymagania związane z przemierzaniem prowadzą na początku do wielu frustrujących zgonów, ale sprawiają, że sukces jest niesamowicie satysfakcjonujący.

Grając w końcu otrzymasz kilka umiejętności skoncentrowanych na walce, które dają ci więcej opcji radzenia sobie z wrogami. Przede wszystkim twój doskok pozwala na krótko spowolnić czas, aby w ostatniej sekundzie ominąć wrogi pocisk. Otrzymujesz także serię specjalnych ataków, w tym „mrugnięcie”, która pozwala przeciąć wielu wrogów i pociski w linii prostej, oraz falę uderzeniową odbijającą pociski. Każda z czterech umiejętności daje ciekawy sposób na stworzenie dla siebie nowych możliwości, niezależnie od tego, czy chodzi o ustawianie wrogów w szeregu, aby ich pokonać za jednym zamachem, czy też ciągnięcie ognia, aby to odzwierciedlić.

Nauka korzystania z tych narzędzi, biegania i grania w Ghostrunnera jest czasami bolesnym procesem. Pojedyncze trafienie cię zabije — a większość platformówek wymaga precyzyjnego wyczucia czasu. Jedynym sposobem na „przećwiczenie” swoich ruchów jest porażka i próba ponownie, więc możesz spodziewać się wielu śmierci. (Na szczęście przeładowanie ostatniego punktu kontrolnego na PC jest prawie natychmiastowe). Nawet jeśli nie umrzesz, to przerwanie biegu parkour może być frustrujące, ponieważ nie możesz dowiedzieć się, gdzie iść dalej, nie zatrzymując się, by się rozejrzeć. Jeśli jesteś podobny do mnie, a twój refleks nie jest klasy e-sportowej, potrzeba poświęcenia (i trochę pamięci mięśniowej), aby ukończyć obszar bez popełniania fatalnego błędu. Satysfakcja z tego jest warta wysiłku, ale jest trochę niepokoju i goryczy zmieszanej z podekscytowaniem i podziwem.

Reasumując: Bieganie po ścianach, skakanie, ślizganie się i przebijanie się przez wrogów daje na prawdę sporo satysfakcji. Owszem są momenty gdzie frustracja bierze górę gdy nie możemy danego etapu pokonać, ale wtedy gdy nam się uda satysfakcja gwarantowana. Warto też pochwalić samą mechanikę gry, która jest precyzyjna – więc jeżeli coś nam się nie uda, to będzie wyłącznie nasza wina, a nie developerów bo coś źle zaimplementowali. Do twórców jedynie można mieć pretensje o słabą historie, ale czy w tego typu grach jest ona ważna? Dla mnie nie, tu liczy się gameplay, a ten jest naprawdę elegancki.

Good

  • Grafika
  • Oprawa Audio
  • Parkur
  • Easy to lern, hard to master

Bad

  • Fabuła
8

Bardzo Dobra

10 komentarzy

  1. Recka spox, ale troche w tyle czasowo 😀

  2. Ja bym nazwał tą mechanikę „Był chłop, nie ma chłopa” 😉

  3. Wiecie, ja już grę wysetkowałem, i każdemu serdecznie polecam, dużo zabawy i przecinania ludzików, a platynkę można zdobyć w 14 godzin grania

  4. przypomniało mi się, jak siedziałem na ostatnim poziomie superhota w ostatniej fazie zginąłem ok. 100 razy

  5. to wygląda jak idealna gra do speedrunowania

  6. kupiłem tą grę w dzień premiery polecam jest zaj****ta

  7. Najtrudniejsza gra świata: Ghostrunner z permadeath

  8. stale 70-80fps na i510400 i 1660super 🙂

  9. Ja grając w demo zginąłem ponad 60 razy.

  10. dobra giereczka <3

Leave a Reply