To niezwykłe, że jedna z najlepszych strzelanek FPS została w dużej mierze zapomniana, a jej kilka kontynuacji, które nie do końca trafiły w sedno, pogrzebały ją doszczętnie. Tą grą jest oczywiście F.E.A.R., wysokooktanowa strzelanka pierwszoosobowa z elementami nadprzyrodzonymi. Tam graliśmy Point Manem, który w niewytłumaczalny sposób może spowolnić czas i qydawać by się mogło, że Trepang2 czerpie garściami z tego właśnie oldschoolowego tytułu. Oficjalnie nie ma żadnych powiązań z F.E.A.R’em, ale po kilku minutach grania staje się oczywiste, że jest mocno inspirowana klasyczną strzelanką stworzoną przez Monolith Productions.
Trepang2 stawia cię w sytuacji bohatera o niezwykłych mocach. Przetrzymywany w niewoli w nieznanym miejscu, mamy szansę się uwolnić i z niej skorzystac. To, co następuje po szybkich wstepie to szał przemocy, gdy dokonujesz zemsty na swoich porywaczach – zespole elitarnych żołnierzy – i dowiadujesz się więcej o tym, co się dzieje. Jesteś prawdziwą siłą zniszczenia, zdolną ukryć się na krótki czas niczym w nano suicie Cryteka, aby przemknąć obok lub zdobyć przewagę nad wrogami. Jednak jeszcze fajniejsze jest spowolnienie czasu, aby bez zamieszania zdjąć cały oddział wrogów, pokrywając obszar krwią i wnętrznościami.
Gra wygląda i działa jak F.E.A.R. Lokacje, w tym magazyny i biura, emanują tą samą atmosferą, twoi wrogowie aktywnie poruszają się, aby zająć lepsze pozycje i krzyczą, gdy tracą kończyny w podobny sposób, a nawet przesadne efekty specjalne, gdy trafiasz w zbroję i fragmenty scenerii są znajome. Gdyby nie fakt, że seria F.E.A.R. jest w tym momencie praktycznie martwa, to dobrze ze Trepang2 pożyczył od niej … cóż, wszystko. Czemu dobrze, bo to kopia bardzo udana. Jednym z obszarów, w którym Trepang2 różni się od F.E.A.R. jest jego struktura. W końcu natkniesz się na obszar, który służy jako centrum. Stamtąd możesz przejść główne misje gry lub wziąć udział w wielu misjach pobocznych. Miło jest mieć trochę swobody, a misje poboczne wypełniają czas działania, który w przeciwnym razie byłby dość krótki. Nie żebyśmy się zbytnio przejmowali. Wolimy mieć krótką, ale dobra grę, która wciąga nas wiele razy, niż taką, która wydaje się przeciągana.
Jest też kilka innych elementów rozgrywki, które sprawiają, że Trepang2 jest bardziej urozmaicony niż gra, z której jest tak bardzo inspirowana. Nie psując niczego, na przykład istnieje większa różnorodność wrogów, niż tylko żołnierze do pokonania. A czasem może być konieczne zrobienie czegoś więcej niż tylko wycelowanie i strzelanie, aby osiągnąć cele. Nie trzeba dodawać, że czeka nas kilka niespodzianek i kilka mrożących krew w żyłach scenariuszy. To pomimo, że jest bezmyslna strzelanka to mamy kilka aspektów które dobrze, że są wprowadzone bo bez nich i w 2023r mogłoby być za mało dla wielu graczy.
Jeśli chodzi o wady, nie mamy ich wiele. Od czasu do czasu pojawia się jakiś bug (lewitujące szklanki na stole, ciało przenika przez tekstury), ale biorąc pod uwagę, że ta gra jest tworzona przez mały niezależny zespół, imponujące jest to, jak ogólnie wydaje się ta gar dopracowana. Jeśli jesteś F.E.A.R. Trepang2 to gra, w którą zdecydowanie powinieneś zainwestować trochę pieniędzy i czasu. To także gra dla tych, którzy po prostu kochają hardkorowe strzelanki pierwszoosobowe. Twój pokaźny arsenał jest tutaj wzmocniony przez twoje nadprzyrodzone zdolności, a dzięki innym ruchom w rękawie – takim jak wślizg, który może posłać wrogów w powietrze i potężny cios – możesz się świetnie bawić, biegając wokół wrogów i rozczłonkowując ich w chwalebny sposób.





