Metal Gear Rising: Revengeance najpierw w 2013 trafił w raczki konsolowcow a Pctowcy musieli poczekać rok dłużej. Jednak nie ma on nic wspólnego z klasycznym MGS’em tak wiec Przygotujcie się na powiew świeżości, który jednak nie do końca fanom serii może przypaść do gustu.
Revengeance to zupełnie coś nowego, coś co odchodzi od tradycji Metal Gear Solid. Dostajemy bowiem grę akcji, w której skradanie jest, ale występuje tu bardzo rzadko. Główną zasadą tej produkcji jest strzelanie czy cięcie wszystkiego, co pojawi się na ekranie. Również fabuła nie nawiązuje do tego, co działo się w sadze opowiadającej o przygodach Solid Snake’a. Tym razem otrzymujemy możliwość poznania wydarzeń zaraz po czwartej odsłonie Metal Gear Solid i skupiają się one na sylwetce Raidena – znany głównie z MGS 2. Od czasu swojej ostatniej przygody „Biały królik” zmienił się tak, że praktycznie tylko jego twarz świadczy o tym, że był lub jest on człowiekiem. Dzięki nowemu ciału stał się ochroniarzem premiera afrykańskiego (taki wyimaginowany kraj).
Niestety zawodzimy, a nasi cybernetyczni przeciwnicy nie chcą spokoju na bliskim wschodzie. Czemu? Tego dowiecie się z samej gry. Jednak nim poznacie kolejne szczegóły przyjedzie Wam za pomocą katany poćwiartować niejednego przeciwnika, czy samochód. Raiden posiada bowiem ogromną i ostrzejszą niż najlepsza golarka na świecie katanę, z którą mógłby znaleźć zatrudnienie w wielu sklepach mięsnych. Niestety, wybrał on inną drogę i dzięki wprawianiu się w sztukach walki protagonista doskonale łączy je w jedną efektowną całość. Pozostałe bronie jak granaty, czy wyrzutnie rakiet nie są już tak efektowne jak nasza katana i wydają się być tylko miłym dodatkiem do całej zabawy – Nic więc dziwnego, że właśnie miecz jest naszym głównym orężem.
A skoro już mowa o cięciach to wyprowadzanie ciosów zostało podzielone głównie na dwa rodzaje. Pierwsze to szybkie, ale słabe ciosy, a drugie to te wyprowadzane wolniej ale są za to „zaskakująco” mocne. Miło również, że twórcy pokusili się o to, że przed większością wyprowadzanych w naszą stronę ciosach możemy się obronić. Dzięki temu możemy uniknąć obrażeń lub odbić atak wroga, w taki sposób, że ten od razu pada. Do tych wszystkich umiejętności dochodzą jeszcze dwie w postaci Ninja Run oraz Zandatsu. Pierwsza sprawność to możliwość unikania pocisków, które są wystrzeliwane
w naszą stronę. Druga zaś to sprawianie, że czas wokół nas zwalnia dzięki temu przeciwnik wolniej się porusza, a my precyzyjnie możemy wyprowadzić w tym momencie sekwencje ciosów, na które nie uda mu się zareagować. Wspomniana umiejętność przydaje się zwłaszcza podczas walko z dużymi i silnymi przeciwnikami. Wtedy w prosty sposób można ich pokonać.
Przeciwników w grze jest tak naprawdę kilka rodzajów. Raz na swojej drodze napotkamy chordy zwyczajnych żołnierzy, w których nasza katana wchodzi jak nóż w masło. Jednak co jakiś czas zaatakuje nas jakiś Metal Gear lub inny metalowy człek/robot/pies boss, a te stwory nie zbyt nas kochaja. Szkoda tylko ze wyeliminowanie ich zawsze wygląda tak samo co troche mnie smuci. Jednak sa czasami momenty gdzie „zwyczajnych wrogow można zaskoczyć od tyłu i w efektowny sposób zabic i tutaj fani seri beda zawiedzeni bo to jest bardzo rzadkie.
Graficznie tytuł nie odstaje od poziomu dzisiejszych produkcji wysokobudżetowych oczywiscie poprawiona ja wzgledem konsol czyli dodano textury w lepszej rozdzielczosci badz zaimplementowano wyrazniejsze cienie. Warto rowniez wspomniec ze Refleksy świetlne są na przyzwoitym poziomie a do tego dochodzą dobrze wykonane tła i nigdy nie zwalniająca animacja jako ze port chodzi na sredniej klasy komputerach. Również kolorystyka poszczególnych lokacji cieszy i nie jest nużąca. Miło również, że niektóre elementy otoczenia rozrzucone po lokacji można przeciąć kataną np. samochody. Szkoda tylko, że tak jak widzicie nie mogę tutaj opisać czegoś konkretnego, gdyż tak jak cała gra tak i lokacje są bo są i nic podczas tego dynamicznego cięcia przeciwników nie zapada w pamięć.
Warto jeszcze zaznaczyc ze POctowcy odrazu otrzymaja wszystkie dodatkowe misje z DLC (Blade Wolf, Jetstream, VR Missions) oraz usprawnienia ciała Raidena. Mozecie rowniez liczyc na dostęp do przerywników filmowych z poziomu głównego menu. Tam też znajdą się opcje graficzne i kodeków, a także moduł Chapter, z którego będzie można przejść prosto do walk z bossami.I tak na dobra sprawe to sa jedyne wieksze roznice miedzy wersjami z konsol a tą tutaj.
REasumujac… chm… no z technicznego punktu jest to gra dobra. Jednak tak naprawdę nie ma w niej nic nowego, ale jest szybka i młuci sie w nia calkiem przyjemnie a radosc z ciachania katana jest wielka. Do plusow mozna zaliczyc jeszcze dobrze napisana fabuła i odlotowe przerwyniki filmowe jak i gameplay. Powiem szczerze ze ja w tego mgsa zatopilem sie na pare milych godzin i nie zaluje. ale znowu z 2 strony do minusow mozna by zaliczyc ze nic nowego nie wnosi do serii jak i lekka schematocznosc bo w sumie ciagle robimy to samo. Troche ciezki orzez do zgryzienia… Ale mimo wszystko gra dostaje od nas 8/10. I tym oto optymistycznym akcentem zakonczymy program, dzieki serdeczne zza uwage trzymajcie sie czesc.
Ocena ogólna: [star rating=”8″ max=”10″] 8/10
Ocena grafiki: [star rating=”7″ max=”10″]7/10
Ocena muzyki: [star rating=”7″ max=”10″] 7/10