Przekradanie się przez niemiecki kompleks podczas II wojny światowej nie jest łatwym zadaniem. Właściwie wydaje się to prawie niemożliwe. Stając twarzą w twarz z setkami wrogich żołnierzy krążących po otwartych przestrzeniach, strzegących każdego centymetra swojej bazy karabinami i żelazną pięścią, nie ma szans, żebyś ich ominął. Tak właśnie czujesz się na początku każdej misji w Commandos: Origins. Tak, czujesz, że nigdy ci się nie uda, ale ostatecznie, pomimo przytłaczającego wyzwania, osiągasz swój cel, zostawiając za sobą szlak ciał. Commandos: Origins przenosi nas z powrotem do początku. Jako Jack O’ Hara, słynny Zielony Beret, ty i twoi pięciu współpracowników musicie opracować plan dekonstrukcji nazistowskiej machiny wojennej od środka. To w swej istocie strategia czasu rzeczywistego, a walka nigdy nie ustaje. To trudna gra, ale przy dobrym planowaniu i idealnym wyczuciu czasu, oglądanie, jak owoce twojej pracy ożywają dzięki doskonałej sprawności strategicznej, sprawia, że sukces jest tak samo euforyczny, jak pokonanie bossa w Dark Souls.
Powodem, dla którego gry takie jak Hitman i Sniper Elite są tak dobre, jest swoboda, jaką dają w wypełnianiu misji. Istnieje bezpośrednie podejście, ale zmienianie pomysłów w locie i dostosowywanie się do każdej sytuacji to coś, co sprawia, że są najfajniejsze. W tym przypadku nie jest inaczej. Nieoczekiwane spotkanie może wyrzucić wszystko przez okno. Posiadanie wielu sposobów na sukces, obserwowanie, jak twoje spontaniczne planowanie działa, robienie nieoczekiwanych rzeczy. Wiedza, że masz całkowitą swobodę, to powód, dla którego uwielbiałem grać w Commandos: Origins. Przez większość czasu próbujesz pokonać żołnierzy w ciszy. Każdy wróg ma pole widzenia, od którego należy trzymać się z daleka. Ich peryferie są okropne i dopóki atakujesz z boku, będziesz w stanie ich pokonać. To wszystko jest w porządku, ale do większości z nich podchodzisz twarzą w twarz. Skradanie się za ściany lub przez podłogę, wskakiwanie w zarośla i unikanie wykrycia oraz znalezienie się w pozycji, w której można ich znokautować, może być zniechęcającym zadaniem, szczególnie gdy w większości obszarów krąży więcej niż jeden żołnierz.
Commandos: Origins otwiera się dramatycznie, gdy masz do dyspozycji więcej niż jednego sojusznika. Każda postać ma inną umiejętność, którą można wykorzystać w każdej sytuacji. Możesz wstrzymać grę, wydawać polecenia, a następnie obserwować, jak twój plan staje się rzeczywistością po powrocie do akcji. Oczywiście nie zawsze ci się udaje, a porażka jako wspólny motyw staje się frustrująca. Kluczem do sukcesu jest wykonywanie przyrostowych kroków w każdej z misji, których ukończenie może zająć kilka godzin. Zapisywanie jest twoim przyjacielem. Często możesz szybko zapisać grę, co pozwoli ci wykonać duże strategiczne wyczyny i spróbować ponownie, jeśli coś pójdzie nie tak. Skradanie się jest zawsze opcją, używając wyciszonej broni lub skradając się za wroga, aby go wyeliminować. Używanie urządzeń dźwiękowych do wywołania inspekcji przez pobliskiego strażnika, tylko po to, aby zaprowadzić go w pułapkę, lub po prostu rzucenie się na głęboką wodę z karabinem maszynowym to tylko kilka sposobów na sukces. Obserwowanie interakcji wszystkich tych postaci jest częścią zabawy, ale przyzwyczajenie się do każdej umiejętności zajmuje trochę czasu.
Widok izometryczny zapewnia świetny widok mapy. Ogromnym problemem podczas grania w Commandos: Origins jest próba zrobienia czegokolwiek za pomocą kontrolera. Granie za pomocą klawiatury i myszy powinno być jedynym sposobem na grę, ale po pojawieniu się na konsoli sterowanie kamerą jest tak niezręczne. Nie możesz po prostu rozejrzeć się po mapie lub obrócić się w sposób okrężny i przybliżać lub oddalać. Przytrzymanie prawego spustu, a następnie naciśnięcie nowych monitów zapewnia najlepszy widok obszaru, to po prostu dużo pracy, aby odnieść sukces, widząc rzeczy z najlepszego punktu widzenia. Granie na PC to najlepszy sposób na doświadczenie Commandos: Origins. Jeśli potrafisz przezwyciężyć bałagan w sterowaniu na konsoli, jest wiele powodów, aby to pokochać. Strategiczny element każdego poziomu daje ci swobodę tworzenia niezapomnianych momentów w walce z nazistami, a dokonywanie niesamowitych wyczynów umiejętności wbrew wszelkim przeciwnościom losu zapewnia wysoki poziom satysfakcji. Powrót do podstaw z serią Commandos to świetna zabawa, a jeśli chcesz wyzwania, będąc jednocześnie zmuszonym do granic możliwości, to zdecydowanie powinieneś spróbować tej gry.





