Dying Light Recenzja

Witajcie rodacy, Dying light to nowa marka naszego rodzimego techlandu, zobaczmy zatem co studio z Ostrowa Wielkopolskiego dla nas przygotowalo tym razem.

Historia dzieje się w Miescie na na miarę XXI wieku, bo te jest piękne,, ogromne, z nowoczesnym stadionem jednak w kilka dni upadło. Teraz ogrodzone murem stanowi problem dla reszty świata, a to wszystko przez…

…epidemię. To ona sprawiła, że mieszkańcy Harran zmienili się w złe i odrażające potwory, znane jako zombie. Naszym celem nie jest wyrwanie się z miasta, gdyż w sumie żyliśmy poza nim. Sami wepchaliśmy się do środka tej „masakry” tylko po to aby odnaleźć recepturę nieukończonego antidotum na mutacje. Niestety, wyprodukowanie niedopracowanej mikstury może zagrozić całej ludzkości. Dlatego wysłano nas na odszukanie jej…

Oczywiście fabuła na początku wydaje się prosta, jak budowa popularnego w dawnych czasach narzędzia, to jednak z rozwojem sytuacji gęstnieje, a to co było białe staje się nagle czarne.

3Jednak to nie scenariusz Daying Light wyróżnia ją od innych produkcji skupiających się na zombie. Producent gry, postanowił bowiem zaimplementować do tytułu zupełni inny system rozgrywki. Koniec z topornym bieganiem, czy też chodzeniem po mieście/domach/ulicach znanych dajmy na to z Resident Evil czy też Dead Island. W Daying Light nasz podopieczny został wyposażony w parkourowe umiejętności. Dzięki temu bieganie po dachach, skoki, podciąganie się, wdrapywanie, chodzenie po rurach, wchodzenie na słupy to wszystko norma. Chociaż na początku było mi trudno się przyzwyczaić do takiego stylu to jednak po tym jak przywykłem do sterowania wszystkie przeszkody pokonywałem już automatycznie i stało się to przyjemnością, a nawet czułem satysfakcje.

4Niesamowite wrażenie robi również grafika. Autorski system Chrome Engine 6 spisuje się na prawde zacnie. Czasami ma się wrażenie, że miasto wygląda jakby było prawdziwe. Na dodatek teren jest tak ogromny, że dzieli się na dwie dzielnice slumsy i Old Town, które możemy eksplorować w dowolnym momencie. Przepięknie wygląda też panorama metropolii przy zachodzącym słońcu. Wystarczy wejść na wysoki maszt i spojrzeć przed siebie. Osoby z lękiem wysokości mogą mieć wtedy spory problem.

5Zachód słońca to jednak niezbyt dobra pora, gdyż zaraz po nim pojawi się noc a to dlatego ze Techland w swojej produkcji stworzył bowiem system dnia i nocy. W dzień wykonanie poszczególnych zadań jest na ogół banalne. Poszczególne zombiaki można bez problemu ominąć lub unieszkodliwić arsenałem, który mamy pod swoją ręką. W nocy jednak zaczyna się hardcore w głębokim tego słowa znaczeniu. Wtedy to my jesteśmy zwierzyną, a monstrualne potwory łowcą. Są silne, wielkie, szybkie, a ich celem jest zrobienie domowej uczty z naszego bohatera.

Problem z zombiakami jest taki iż Trudno z nimi walczyć, gdyż na ogół jest ich kilka, a więc najlepszym sposobem na przetrwanie jest po prostu ucieczka. Nie ważne gdzie, nie ważne jak i dokąd. Oczywiście taki scenariusz ma miejsce tylko wtedy, kiedy nie posłuchamy komunikatów i nie schowamy się na noc w jakiejś „dziupli”. Bywa jednak, że po prostu czasem misja na to nie pozwala lub jakieś zadanie dodatkowe się pojawia, za którego wykonanie możemy otrzymać ładne honorarium. Tak, tak w Dying light poza głównym scenariuszem jesteśmy również wręcz „obsypywani” przypadkowymi zdarzeniami, w których możemy wziąć udział lub nie.

Np. Idąc sobie główną ścieżką nie raz ktoś będzie wołał o pomoc, a wtedy musimy sami podjąć decyzje o jego losie. Do tego warto wspomnieć jeszcze o wyzwaniach, które rzucają nam co jakiś czas napotkani ludzi np. Bieg po dachach w określonym czasie, czy też zabicie 40 zombie za pomocą specjalnej borni etc. Nie zabrakło też czegoś dla graczy, którzy uwielbiają zbierać przedmioty bo Po całym mieście rozrzucone są rozne skrzynie. Te niezabezpieczone mają raczej mało przydatne przedmioty, ale już te zamknięte mają się czym pochwalić. Niestety dostęp do nich jest oczywiście na początku zablokowany, gdyż bohater nie posiada wytrychów. Szybko jednak zostajemy w nie wyposażeni i mamy mozliwosc włamania i odkrycia co ciekawszych skarbów. Te wszystkie dobroci możemy sprzedać lub wykorzystać do stworzenia lepszej broni. W tym pierwszym przypadku otrzymujemy pieniądze, które możemy wykorzystać na kupno oręza. Niestety dolary zdobywa się wolno, a więc lepiej skorzystać z tego drugiego wariantu. Wystarczy bowiem znaleźć schemat, aby w szybki i łatwy sposób samemu wyprodukować sobie narzędzie zagłady – oczywiście do tego musimy posiadać odpowiednie składniki.

Wspomniec należy jeszcze o podobienstu,a mowie tutaj o tym ze Gracze dawno po trailerach zauważyli, że ten tytuł w niektórych aspektach mocno przypomina Dead Island i w sumie tak jest i w praktyce. mamy tutaj bowiem zaimplementowany podobny rozwój postaci w trzech kierunkach – sztuka przetrwania, siła i zwinność – co ciekawe W drugiej części gry te elementy są tak ważne, że tytuł staje się prawie RPG. Również inne rzeczy, jak mapa, radar czy też niektóre z pułapek przypominają wspomniane dzieło. Nie jest tego dużo, gdyż mamy tutaj wiele nowości, jednak mimo wszystko osoby, które uwielbiają Dead Island mogą poczuć się jak w domu.

Jeżeli chodzi o dlugosc rozgrywki to Główny wątek fabularny starcza na ok 15 godzin zabawy, a więc wynik jest bardzo poprawny. Jednak nie zapominajmy jeszcze o wspomnianych zadaniach pobocznych i trybie online. W tym ostatnim możemy przejść tytuł wspólnie z czterema innymi osobami lub zagrać w „be the zombie”, a więc w zabawę, w której jeden z uczestników jest wielkim potworem i ma za zadanie zabić pozostałych graczy. Aby jednak nie było im za łatwo „Nocny Łowca” ma do dyspozycji pomagierów, których przyzywa kiedy tylko chce. Zadaniem „Zwierzyny” jest przetrwanie i zniszczenie gniazda Zombie. Ogolnie multi daje rade, jest sporo graczy i zabawa z kumplami to czysta frajda, jestem ciekawy jednak co będzie się dzialo gdy hajp na ta produkcje ostygnie, czy wtedy będzie można znaleźć kompanow do gry bez problemu – pozyjmey zobaczymy.

Ale czy ta gra ma wady – generalnie to bardzo dobry tytuł, który niestety ma kilka błędów. Pierwszym z nich jest fabuła, która jest dosyć przewidywalna i niezbyt wciągająca. Drugi minus to okazjonalne błędy które pewnie zaraz jakims paczem zostaną zaltane. Trzeci tyczy się zaś polskiej wersji językowej, która jest wręcz tragiczna. Dialogi nagrywane w studiu, brak emocji u osób podkładających głos to tylko przykłady. Naprawdę nie raz miałem chęć wyłączyć głos i czytać same napisy i dlatego zmieniłem lektora na angielskiego. I w sumie To tyle jeśli chodzi o grzechy tej produkcji.

Reaumujac: Jeśli jesteście w stanie wybaczyć tej gierce pare niedociągnięc to tytuł przykuje Was na długie godziny do ekranu. To naprawdę świetnie wykonana produkcja, zrobiona z polotem i rozmachem, z którego możemy być dumni. Latanie po sporym miescie daje frajde a masa broni dzięki którym zabijamy zombiakow stwarza na naszej twarzy radość. Dodatkowo gdy w grze zapada noc niepokój ogarnia nasze ciało a calosc wygląda po prostu slicznie. tak wiec Dying light otrzymuje od nas 8/10 i tym oto optymistycznym akcentem zakończymy program. Dzięki serdeczne za uwagę trzymacjei się czesc.

Good

  • Długość zabawy
  • Rozmach
  • Misje poboczne
  • Grafika

Bad

  • Polski dubing
  • Okazjonalne bugi i błędy w grafice
  • Przewidywalna fabuła.
8

Bardzo Dobra

Leave a Reply